♥I wanna be Your LOVER!♥
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Numer 01 - Czerwiec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 

Podoba Ci się gazetka?
Tak
91%
 91% [ 10 ]
Nie
9%
 9% [ 1 ]
Wszystkich Głosów : 11
 

AutorWiadomość
Yuki
Przytulanka
avatar

Liczba postów : 149
Join date : 08/06/2013
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Numer 01 - Czerwiec   Sro Cze 26, 2013 9:36 am


Witajcie wszyscy uczniowie szkół Ningen i Novej! Specjalnie dla was pojawia się dziś pierwszy numer szkolnej gazetki! I pojawiać się on będzie, co miesiąc!
Nie zabraknie wam słodkich, pikantnych i obrzydliwych ploteczek na temat uczniów i nauczycieli.
Dowiecie się też o różnych imprezach i ciekawostkach dotyczących szkolnego życia.


W pierwszym numerze:
~ Skład redakcji.
~ Zaglądamy do pokojów, by sprawdzić, co się wyrabia!
~ Wywiad ze szkolnym Psychologiem. Postrachem uczniów.


Zapraszamy!



W obecnej chwili nasza redakcja jest malutka, pracuje tutaj raptem dwóch uczniów. Liczymy jednak, że szybko się to rozwinie!

Redaktor naczelny ~  Yuki Zutto
Dziennikarz i Redaktor ~ Yashima Amano




Yuki i Yo - Z czystej ciekawości zajrzałem do pokoiku numer jeden w akademiku uczelni Ningen. I co zobaczyłem? Tańczącego Yo, w skąpym stroju, a właściwie bez stroju! Wyraźnie starał się podniecić naszego biednego Yuki'ego i wyszło mu to z bardzo dobrym skutkiem! Coś czuję, że Yuki będzie miał problem z chodzeniem... Po kilku dniach zajrzałem tam znów... A ONI ZNÓW SIĘ SEKSIĄ! Jeśli brakuje wam troszkę czułości popatrzcie na tę dwójkę! Para idealna...

Arkadia - Pamiętacie tą małą nieporadną ośmiorniczkę? Niby mieszka sam, ale wicie co? Ostatnio z Jego pokoju dochodziły rozkoszne jęki i inne dziwaczne dźwięki. Czyżby pan Arkadia miał partnera? Wybadamy to i o wszystkim powiemy wam w następnym numerze!

Psycholog -Wiecie, że się wyprowadził? Podobno kupił sobie własne mieszkanko. Jednak nie udało nam się zgarnąć adresu... Ostatnio często przebywał z Arkadią. Czyżby coś się miało na rzeczy? Zobaczymy! Jeśli wywiad nic nie wyjaśni, popytamy Arkadie. Podobno Psycholog "czule" się nim zajmował, by zwalczyć Jego problemy.





Yashima, nasz nowy redaktor gazetki dostał zadanie, przeprowadzenia wywiadu z siejącym grozę, w obu szkołach Psycholem... To jest psychologiem!
Sprawdźmy więc jak mu to wyszło!

Y:Dzień dobry panu, jestem z gazetki szkolnej , mógłbym przeprowadzić z panem wywiad?
P:Oczywiście, ale, co tutaj robi uczeń z Novej? No nic, tym zajmiemy się potem.
Y: Długo, by opowiadać, a mamy przecież rozmawiać o Panu... Dlaczego pan postanowił zostać nauczycielem? Równie dobrze mógł pan zostać gangsterem...
P:Psychologiem, nie nauczycielem. Lubie pracę z młodzieżą. Może i wyglądam jak ostatni cham, ale lubię pomagać.
Y:Pracuje pan z trudną młodzieża prawda? Sam pan też był ,,trudny" w tym wieku?
P:Pracuje z każdą młodzieżą, ale ta trudna jest najlepsza. Najbardziej interesująca. Co do mojej przeszłości hm... Można tak powiedzieć.
Y:Może to pan jakoś rozwinąć? Proszę się nie krępować.
P:Hm? Raczej podziękuje. Przyjmijmy roboczo, że byłem po prostu... Niegrzeczny.
Y:Rozumiem... Posiada pan wiele tatuaży, są interesujące, tak mówiąc poza wywiadem tatuaże bardzo mi się podobają. Przepraszam, już wracam do wywiadu. Pana tatuaże mają jakieś ukryte znaczenie? Może pan mi je zdradzić?
P:Cóż tatuaże symbolizują różne sytuacje z "niegrzecznych" czasów. Mogę tylko zdradzić, że robiłem większość sam, gdy brałem udział w walkach ulicznych. Ciesze się, że Ci się podobają.
Y:Jest pan bardzo tajemniczy. Żałuje pan czegoś?
P:Mówiąc szczerze... Tak wielu rzeczy. Chociaż teraz... Cóż zaczynam się nimi nie przejmować... Dzięki pewnej osobie.
Y:Czyli....mogę uznać że pan jest w kimś zakochany?
P:Tak. Nawet ja miewam serce.
Y:Teraz bardziej osobiste pytanie... dużo miał pan kochanków?
P:Uh... Sporo, sporo. Chociaż dokładnej liczby podać nie potrafię.
Y:Kto częściej zdradzał pan czy pana kochankowie?
P:Głupio się przyznać, ale ja.
Y:Nie lubi pan stałego związku?
P:Nie lubiłem. W sumie dalej nie lubię się angażować, bo po prostu tego nie umiem. Ciężko mi się ustatkować, a przynajmniej tak było. Od jakiegoś czasu uważam, że nastąpił w moim życiu kolejny przełom i jakoś daje radę.
Y:Zapomniałem zapytać, jakiej rasy jest pana ukochany?
P:Tryton.
Y:To może jeszcze uda mi się poznać imię tego szczęściarza?
P:Zachowam tę tajemnicę dla siebie. Dla Jego i własnego dobra.
Y:Rozumiem....Gdy pan był w młodym wieku....brał pan narkotyki? Tak na przykład dla zabawy na jakiś imprezach?
P:Nie. Głównie paliłem i piłem. Papierosy zostały mi do dziś. Raz czy dwa razy zdarzyło mi się brać. Żaden wstyd. Każdemu się zdarza.
Y:I to mówi psycholog że raz czy dwa razy spróbować narkotyki nie zaszkodzi? Miał pan jakieś odloty po narkotykach?
P:Owszem, mówi to psycholog. Nie uważam narkotyków za straszliwe zło. A przynajmniej tych lekkich typu marihuana. Podobno szukałem leśnych trolli w salonie znajomego.
Y:Marihuana to też narkotyk w dużych ilościach szkodzi. Rozumiem że jak pan by złapał jakiegoś ucznia z ,,marysia" to nic pan mu nie zrobi? Żadnego upomnienia?
P:Łamałby szkolny regulamin i dostałby niezłe pouczenie od psychologa, za palenie, jednak poza szkołą. Proszę, tylko niech nie przesadza. We wszystkim trzeba mieć umiar, a jeśli się go nie ma.... Nauczę i to w bardzo niemiły sposób.
Y:W jaki niemiły sposób? Za​łóżmy że pale marysie i piję piwo na terenie szkoły a jak pan podchodzi do mnie pokazuje panu środkowy palec...co pan teraz by zrobił?
P:Jeśli rozmowa by nie pomogła. Zaciągnąłbym do gabinetu. A jak wyglądałaby terapia? Zależy jak bardzo źle byś się zachowywał. Oczywiście, nie pobiłbym Cię, ale możesz mieć pewność, że słów nie szczędzę, w granicach smaku. moje metody, to moja tajemnica. Ale działają.
Y:Oj, może pan uchylić rąbka tajemnicy? Proooszę...
P:Nie. Narozrabiaj , a się dowiesz.
Y:Namawia pan mnie do złego.
P:Podświadomie Cię do tego zniechęcam.
Y:Chyba każdy chce być przez pana ukaranym... przyciąga pan jak magnes. Ma pan rodzeństwo?
P:Jestem jedynakiem, moi rodzice zmarli niedługo po moich urodzinach. Zajmował się mną brat matki, który miał syna, nieco starszego ode mnie.
Nienawidziliśmy się, więc nie nazywam ich rodzinom.
Y:Może to drastyczne co powiem ale... ten syn zrobił coś co wpłynęło na pana psychikę?
P:Nie. Właściwie zawsze go skrycie podziwiałem. Był idealny i miał właściwie wszystko. Dopiero wiele lat później, a dokładniej na studiach, pojąłem, że było to dziecinne z mojej strony, a sam osiągam właśnie więcej niż on.
Y:Wiec co albo kto miał na pana wpływ że pan się taki stał? Nie sądzę że od dziecka interesowały pana tatuaże i kolczyki oraz walki. Dzieci są grzeczne, przeważnie.
P:Myślę, że był to rodzaj buntu i pokazania tego, że jestem dobry w ten zły sposób. Jak patrzeć na to z perspektywy czasu, byłem po prostu głupim, zagubionym i samotnym dzieciakiem, któremu brakowało przygód.
Y:To smutne...miał pan kiedyś depresje?
P:Do depresji nigdy mnie nie dociągnęło. Nawet jako dzieciak umiałem sobie z nią robić, chociaż bywało trudno.
Y:Ma pan silny charakter...Dużo osobą wraz ze mną mimo iż jestem z innej szkoły uważa ze nie nadaje pan sie na Psychologa. Psycholog ma przyjazną mordkę a pan wszystkich odstrasza, naprawdę pan wygląda jak z jakiś mafii. Nie myślał pan o innej pracy?
P:Możliwe, że dzięki temu jestem skuteczny. Ludzie czując respekt, a dzięki temu łatwiej mi do nich dotrzeć, bo na wszelki wypadek, wolą zbyt nie rozrabiać. Wiele razy myślałem. Chciałem być pisarzem, albo kucharzem, ale odrzuciłem obie te opcje.
Y:Przepra​szam, po prostu pana sobie przy kuchni w fartuszku nie wyobrażam, może pan powinien upiec ciasteczka i grzecznym ucznio​m je dawać? Ciasteczko-niesp​odzianka?
P:Aż tak miły nie jestem. Poza tym nie jestem cukiernikiem, robienie tortów mi nie wychodzi. Wszystko inne jak najbardziej. Mój partner bawi się w robienie ciastek.
Y:To się dopasowaliście..​. czy on jest uczniem?
P:To tak jakbyś pytał o imię. Nie zdradzę tego. Chociaż plotek już zapewne pełno.... A właśnie. Co o mnie mówią?
Y:Między innymi że jest pan psychologiem z przypadku i że pana kochanek to uczeń. którego ,,wychowywałeś"Poza tym mówią że jest pan członkiem mafii.
P:Hm... Nieźle. A podawali imię tego wychowanka?
Y:Tego nie słyszałem niestety...
P:Szkoda, chciałbym wiedzieć z kim sypiam. Masz do mnie jakieś pytania?
Y:Mase! Ale pan się wykręca ,i to co bym chciał wiedzieć nadal tego nie wiem. Niech pan się ulituje nade mną.
P:Czytaj między wierszami. Zadawaj więc następne pytania, w końcu na coś odpowiem prawda?
Y:Hmm...Nie chciał by pan odwiedzić kiedyś moja szkołę? Wszyscy by padli na zawał widząc pana.
P:Hah, nauczyciele też mnie nie lubią. Poza tym jestem psychologiem na obie szkoły. Jeśli będę potrzebny to się zjawię.
Y:Nie człowiek ani nie anioł w Novej? To coś nowego.Ma pan wrogów? Czy są nimi anioły?
P:Wrogów mam na pęczki, aczkolwiek szanujemy się i nie wchodzimy sobie w drogę. Anioły? Cóż, właściwie nie.
Y:Boją się pana,prawda?
P:I tak i nie. Zależy od charakteru.
Y:Myślę że pan sławę by zdobył będąc dyrektorem szkoły, większość się pana boi przyzna pan mi racje.
P:Owszem, ale wychodzę, z założenia, że stanie w drugim rzędzie jest najlepsze. W razie czego i tak cała wina idzie na tego wyżej.
Y:Ma pan racje. No długo trwa już wywiad jeszcze zadam jedno pytanie, był pan kiedyś uke?
P:Nigdy i nie zamierzam zmieniać pozycji w związku.
Y:Nigdy nie mów nigdy, może przyjdzie taki dzień kiedy pan wyląduje na dole naszprycowany narkotykami lub w stanie upojenia? Różnie to bywa.
P:Ugh... Mam nadzieję, że nigdy się tak nie stanie. Mam słabe biodra.
Y:No nie wiem... pana dawni kochankowie mogą się zemścić na panu i takie coś urządzić, wie pan,, dać coś do picia i nie wie pan co się z panem dzieje. Nie sądzę ze pana kochankami byli grzeczni ,,uczniowie" Wiec na pewno kiedyś się zemszczą.
P:Już się mszczą.
Y:Jak się mszczą?
P:Nachodzą mnie i wbijają mojemu kochaniu do głowy jakieś bzdury.
Y:Typu?
P:Hm? Ostatnio usłyszał, że szybko się nudzę ludźmi i tym podobne.
Y:A to prawda?
P:Kiedyś? Owszem, teraz nie.
Y:Jaaaaasne.
P:Oczywiście, że nie! Fascynują mnie ludzie więc nie mogę się nimi nudzić.
Y:Skrzywdził pan już swojego aktualnego kochanka?
P:Nie. Raczej uratowałem Jego przed skrzywdzeniem.
Y:Bohaterski czyn? To nie w pana stylu, przepraszam za szczerość.
P:Jako człowieka? Owszem nie w moim, jako psychologa, jak najbardziej w moim.
Y:Może powie mi pan o pana najgorszej wpadce? I proszę się nie wykręcać!
P:Złapała mnie policja, za bójki i inne rzeczy. Miałem rozprawę sądową i miałem pójść za kratki. Gdyby nie prawnik w "rodzinie" pewnie nigdy bym nie był tym kim teraz jestem.
Y:To musiało być naprawdę ostro. Ma pan skłonności sadystyczne?
P:Nie i jakoś nigdy nie miałem.
Y:Jakoś w to nie wierze, przecież lubi pan się bić, czyli sprawia panu przyjemność to jak pan komuś wpier****.
P:Lubiłem, chociaż teraz ostatnio... Agh,.. Mam zbyt uwodzicielskiego​ partnera, kilka razy już w związku z tym się biłem.
Y:Biedaku ..znaczy biedak z pana.Dużo się o panu dowiedziałem, mam nadzieje ze pana za bardzo nie wymęczyłem z wywiadem ?
P: Nie, polecam się na przyszłość.
Ach cóż za strata! Pan psycholog okazał się strzec swoich tajemnic. Ale spokojnie, nie teraz to kiedy indziej.



Na koniec pytanie do was. Podobał wam się artykuł? O czym jeszcze chcielibyście usłyszeć? A co byście zmienili? Piszcie!

_________________
Mowa | Myśli | Narrator


"Oh, misty eye of the mountain below
Keep careful watch of my brothers' souls
And should the sky be filled with fire and smoke
Keep watching over Durin's sons

If this is to end in fire
Then we should all burn together
Watch the flames climb high into the night

Calling out father, oh,
Stand by and we will
Watch the flames burn auburn on
The mountain side high..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Numer 01 - Czerwiec   Pon Lip 22, 2013 5:15 pm

Ogólnie może być. Nieco krótsze wywiady róbcie oraz więcej humoru dajcie. Także bardziej zajrzycie za mury szkoły i co uczniowie wyprawiają. Tak samo dotyczy się szkoły. Niech bardziej w niej także poszperają. No i... Może jakieś konkursy?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Numer 01 - Czerwiec   Pon Lip 22, 2013 6:35 pm

Popieram Seph. Gdyby wywiady były krótsze, byłoby o wiele lepiej. W dodatku wypadałoby nie zjadać gdzieniegdzie przecinków - bo przy dłuższych dialogach idzie się zgubić i sens trochę się gubi - i polskich znaków. No i więcej humoru Wink
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Numer 01 - Czerwiec   Wto Lip 23, 2013 2:25 pm

I więcej ciekawostek na temat wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Numer 01 - Czerwiec   Wto Lip 23, 2013 3:03 pm

Fajnie by było gdyby pojawił się jeszcze wątek w stylu "Trudne sprawy" z poradami itp.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Numer 01 - Czerwiec   

Powrót do góry Go down
 
Numer 01 - Czerwiec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Cieplarnia numer trzy
» Cieplarnia numer jeden
» Pokój numer 145; Daiki Aomine
» Sypialnia numer 4
» Pokój numer 1.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: Tablica Ogłoszeń :: Szkolna Gazetka-
Skocz do: