♥I wanna be Your LOVER!♥
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pizzeria "Papa's"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Maku

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 25/07/2013

PisanieTemat: Pizzeria "Papa's"   Pią Lut 21, 2014 3:25 pm

Jedna z lepszych, a przy okazji niedrogich restauracji w mieście. Urządzona w typowym, włoskim stylu.

Maku razem z Eiji'm przemierzali miasto. Rudy doskonale wiedział gdzie i do jakiej restauracji zmierza. Dawno tam nie był, a w końcu tylko tam jadł taką pyszną i niedrogą pizze. Kiedy tam przesiadywał? Jak zdarzała się jakaś większa wypłata w robocie, chociaż na tę zbyt często liczyć nie mógł. Napiwki swoją drogą też były marne i zdarzały się tylko, kiedy to Maku siedział na barze, zamiast łazić po pokojach z klientami. Całe szczęście, że nie musiał tańczyć na rurze... Inna sprawa, że tego nie potrafił, chociaż może? Jakby się tak postarał, to kto wie? Podszedł pod drzwi restauracji. Już z daleka było czuć świeżo pieczoną, najwyraźniej w piecu i na drewnie pizze. Och tak, aż ślinka ciekła po brodzie. Zadowolony pociągnął drzwi i wszedł razem z Eiji'm do środka. Pomachał do właściciela, który właśnie wyciągał świeżutką pizze z pieca. Ten uśmiechnął się jedynie.
-Chodź, usiądziemy gdzieś z boku i odpowiem, na każde Twoje pytanie.
Zapewnił i pociągnął go za sobą. Czerwonymi ślepiami szukał wolnego miejsca na uboczu. Fakt, było dość wcześnie, więc ludzie jeszcze siedzi w pracy, albo w szkole i ani myślę wychodzić na lunch, czy obiad. Ale to i dobrze. Maku nienawidził nadmiernych tłumów.
W końcu wypatrzył odpowiednie miejsce. Usiedli tam we dwóch na przeciwko siebie. Kelnereczka, z szerokim uśmiechem (swoją drogą bywalec w klubie Maku) podała im karty uśmiechając się do rudego.
-Czego się napijecie?
Spytała. Maku poprosił wodę i wbił spojrzenie w kartę. Kiedy dziewczyna wzięła też zamówienie od Eiji'ego zmyła się za bar.
-No dobrze. Pytałeś o moją rodzinę i przeszłość prawda?
Upewnił się. Zmrużył na chwilę oczy i odłożył kartę. Już wiedział, co zje.
-Nie mam rodziny. Wychowałem się w domu dziecka, czy też raczej... Miejscu, które nosiło taką nazwę. Kiedy pojawiła się nowa opiekunka tak się zmieniło wszystko. Każdy walczył o swoje i nie przejmował się innymi.
Tu zrobił chwilową przerwę i wygodnie oparł się o fotel.
-Mieliśmy ustalone godziny snu, posiłków, zabaw, nauki. A wszystkiego musieliśmy pilnować sami. Ja zawsze z tym walczyłem, a za to miałem być do odstrzału. Wszystkie inne dzieciaki znalazły rodzinę, poza mną. Jak miałem cztery lata, to opiekunka, chciała się mnie pozbyć, ale to raczej ona kiepsko skończyła. Wtedy dowiedziałem się, że nie jestem człowiekiem.
Powiedział z lekkim uśmiechem.
-Jak miałem jakieś... Czternaście lat, to uciekłem. A przy okazji wylądowałem w szpitalu na anemie z niedożywienia i takie tam duperele. Mam ją do dziś. Potem trafiłem tutaj, tułałem się po mieście, szukałem domu, pracy. No i znalazłem. Stwierdziłem, że i tak nic innego się dla mnie nie znajdzie.
Wzruszył obojętnie ramionami.
-A poza tym zarabiam całkiem nieźle, tylko zbieram na szkołę.
Dokończył.
-Coś jeszcze chcesz wiedzieć?
Spytał patrząc uważnie na lisa. Zaraz przyszła kelnerka i zapytała, co chcieliby zjeść. Maku zamówił sobie małą pizze pepperoni, gdyż do niej miał sentyment. Zmrużył oczy lekko. Musi pamiętać, żeby kupić sobie żelazo na anemię, ale to potem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiji
Pielęgniarka
avatar

Liczba postów : 140
Join date : 25/01/2014
Skąd : Japończyk z nutką hiszpańskiej krwi

PisanieTemat: Re: Pizzeria "Papa's"   Pią Lut 21, 2014 8:04 pm

Szli, a raczej Eiji był prowadzony przez Maku. Przeszli większość miasta, aż w końcu doszli do kawiarenki, czy też lepszym określeniem będzie restauracyjki. Prawdę mówiąc jeszcze nie poznał tego miasta w ogóle, nie miał kiedy się zagłębiać w zakamarki pizzerii, czy też restauracji oraz nie zwiedził barów, czy innych atrakcji dla spragnionych, głodnych wędrowców. Eiji zazwyczaj posilał się w stołówce w szkole i nigdzie nie wychodził, gdyż nie miał po co, w szkole mu było dobrze a wcześniej tułał się po innych rejonach świata i jakoś nie było okazji zawitać to tychże stron. Weszli do środka i od razu można było poczuć zapach świeżej pizzy prosto z pieca, mmm. co za zapachy. Eiji'emu od razu napłynęła ślinka do ust i oblizał się łakomie. Tak dawno nie był z kimś w takim miejscu jak to, będzie musiał częściej wychodzić i najlepiej z Maku. Zlizał mu cieknącą strużkę śliny z brody i pocałował lekko w policzek. Poszli do stolika i po chwili dostali karty menu, Eiji zamówił wodę gazowaną, bo jest lepsza na trawienie, a jakby nie patrzeć pizza zalicza się do cięższych dań i na dodatek fast foodów, co ogólnie jest niezdrowe i ciężkostrawne, ale od czasu do czasu czemu nie.

- Jak to nie masz rodziny, to smutne iż musiałeś trafić z tego co mówisz do strasznego miejsca, w którym nie było miejsca na prawdziwą zabawę tylko na rygor i to straszny.- westchnął i popatrzył się na chłopaka - słuchaj ja też nie miałem szczęśliwego życia, w tym iż ja wpierw miałem kochającą rodzinę, a nagle ni z tego ni z owego zostałem wyrzucony z domu bez możliwości powrotu, moimi rodzicami byli upadłymi aniołami, więc wiem dużo o rasach, choć się tym nie chwalę, zawsze wolałem ratować czyjeś życie w postaci nalepienia plastra, albo odkażenia rany, bo w szkole najczęściej takie rzeczy robiła pielęgniarka- powiedział i słuchał go dalej. Po chwili powiedział - Ja nawet nie pamiętam ile miąłem lat jak mnie wyrzucili, szczerze najbardziej chciałbym zapomnieć ten okres czasu i mimo, iż wiem iż to się nie uda.-
- właśnie powiedz mi coś o Twojej pracy mój drogi i czy jakbyś miał możliwość uczenia się w szkole to czy zrezygnowałbyś z Twojej obecnej pracy?- zapytał ciekawy odpowiedzi. Hmmm... jeśli by się zgodził na pomaganie pielęgniarce, a potem dorywczo, to Eiji musiałby porozmawiać z Dyrektorem, ale sądził iż dyrektor nie miałby nic przeciwko, w końcu zależało mu na dobrej opinii, a to by podwyższyło dobre mniemanie o placówce.
Gdy przyszła kelnerka chcąc usłyszeć zamówienie, Eiji zamówił dużą pizzę quattro cheese, gdyż uwielbiał roztopione sery na pizzy i to jak się ciągnęły.
- wspominałeś coś o swojej anemii, więc jak tylko będziesz mógł to masz przyjść do mnie na badania, pobrałbym ci krew i zobaczył, czy czegoś z mikroelementów i witamin ci nie brakuje. Mimo iż poznaliśmy się niedawno i nie byłeś ani nie zostałeś w ostatnim czasie uczniem to poczuwam się do pomocy tobie, ponieważ w niedalekiej przyszłości możesz zostać uczniem i wtedy wolałbym być w trakcie terapii aniżeli dopiero zaczynać-


Ostatnio zmieniony przez Eiji dnia Pią Lut 21, 2014 9:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maku

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 25/07/2013

PisanieTemat: Re: Pizzeria "Papa's"   Pią Lut 21, 2014 9:23 pm

Słuchał go uważnie za każdym razem, kiedy się odzywał i lekko się uśmiechał. Cóż, spodziewał się, że większość osób, które tutaj jest, nie ma zbyt kolorowej przyszłości, albo ma właśnie zbyt kolorową. Zmrużył oczy lekko.
-Co mam Ci opowiadać? Moja praca wygląda tak, że albo siedzę na barze, albo zaciągam kobiety lub mężczyzn do pokoi na zabawę. Raz ja jestem na górze, czasem ktoś jest na górze, czasem wychodzę z tego w całości, innym razem poobijany. Różne są fetysze.
Powiedział na zupełnym luzie, jakby to nie było nic dziwnego. Bo dla wiecznie szczerego, wrednego Maku, nie było! Słysząc pytanie, czy rzuciłby tą pracę, gdyby mógł być w szkole zaśmiał się cicho.
-To dość głupie pytanie. Nawet minuty bym się nie zastanawiał, tylko rzucił to w cholere!
Powiedział poważnie. W sumie nie lubił tej pracy. Jasne, czasem było nawet przyjemnie, ale na dłuższą metę... Ile można chodzić z otartą skórą, zdartym gardłem, bolącymi biodrami albo innymi cholerstwami? Nic się na to nie poradzi. Trzeba być seksoholikiem żeby lubić coś takiego. Może i Maku ma lekkie ku temu skłonności, ale daleko mu do seksoholizmu.
Uśmiechnął się do kelnerki całkiem przyjemnie, z resztą jak zawsze. Lubiła Maku i zawsze zostawiała mu porządny napiwek, i w sumie... Zła w łóżku też nie była. Ale to tylko kwestia zabawy, raz na jakiś czas, nic więcej. A z resztą... Kelnereczka ma męża. Chyba jednak nie jest on taki wspaniały... Wrócił spojrzeniem do Eiji'ego, który wyglądał na lekko zazdrosnego. Zaśmiał się i pocałował go w czoło.
-Nie rób takiej miny.
Powiedział roześmiany. Zamknął na powrót oczy i ziewnął krótko. Dziś może i miał wolne, ale jutro... Ugh... Musi sobie na zapas znaleźć jakieś miejsce na noc, do spania.
Nagle Eiji zaczął nawijać o Anemii Maku. Nie dziwiło go to, cóż... W końcu był pielęgniarzem. Wzruszył znów ramionami na Jego słowa.
-Dużo badać nie musisz, bo wszystko wiem. Muszę regularnie brać żelazo, inaczej mogę zasłabnąć albo wylądować w szpitalu. Witaminy też biorę. O ciało dbam, ale to wiesz, a jem też całkiem przyzwoicie.
Powiedział zupełnie obojętnie.
-Po prostu czasem zapomni mi się wziąć leki.
Dodał po chwili.
Posiedzieli tak jeszcze chwilę i zaraz kelnerka, przyniosła im ich zamówienie. Maku uśmiechnął się widząc swoją ulubioną pizzę. Wziął pierwszy kawałek i mrucząc niczym kocur zaczął się zajadać. Nałożył sobie tylko troszeczkę sosu czosnkowego i pomidorowego. Te pizze w sumie mógłby jeść bez, ale pierwszy kawałek zawsze z sosami! U Maku jedzenie to niemal rytuał. Powiedział, że je przyzwoicie to fakt... Ale głównie w tedy, kiedy uda mu się to jedzenie zorganizować. Stary szef, to mu chociaż pozwalał brać resztki z klubu, a z tym bywa różnie. Dobrze, że kucharze są w porządku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiji
Pielęgniarka
avatar

Liczba postów : 140
Join date : 25/01/2014
Skąd : Japończyk z nutką hiszpańskiej krwi

PisanieTemat: Re: Pizzeria "Papa's"   Sob Lut 22, 2014 12:10 am

Lubił jego uśmiech nadawał twarzy Maku jeszcze piękniejszego i bardziej ludzkiego wyglądu. - Maku odkąd się spotkaliśmy zawsze chciałem abyś się do mnie uśmiechał i zazwyczaj to robiłeś, masz piękny uśmiech- powiedział, a zaraz potem spłonił delikatnym rumieńcem, jednakże pokrywającym całe policzki, aght dlaczego on musiał się rumienić przy tym, chłopaku prawie non stop, przecież był starszy i w ogóle, a tu psikus pan Maku miał i ma  wszelką przewagę nad lisem. To jest troszkę upokarzając, ponieważ lis musiał się pilnować i i tak mu nie wychodziło i efekty można było zobaczyć przed chwilą. Słuchał go uważnie i powiedział, gdy chłopak skończył mówić -yhym , czyli że jesteś dziwką, przepraszam za wyrażenie, która daje dupy i kobietą i mężczyzną. Cóż wiem mogłem się domyśleć sam jak to wygląda, dobrze iż nie jesteś tylko dziwką, tylko jeszcze barmanem. To pocieszające, choć z drugiej strony aż mnie gęsia skórka oblazła jak powiedziałeś iż nie zawsze wychodzisz bez szwanku na wyglądzie, to smutne jak ludzie zachowują się w takich miejscach. Ale cóż jeszcze nie mogę ci tego obiecać ale zrobię wszystko abyś mógł pójść do szkoły i być uczniem.-.
Podczas, gdy Eiji mówił Maku flirtował wzrokiem z kelnerką, no jak on mógł to już było za wiele. On tu się martwi i chce spędzić ten dzień mile i zabawnie a ten mu pod nosem prawie, że zachęca do zabawy inną osobę. Strzelił focha, a co nie może?, pewnie iż może, bo kto mu zabroni, więc odwrócił głowę lekko w bok i zrobił nadąsaną i zazdrosna miną i czekał na reakcję chłopak. Ciekawe, czy zauważy i co powie. Eiji chciał usłyszeć jedno słowo zaczynające się na p...
Słowa przepraszam, bo o to słowo mu chodziło w prawdzie nie usłyszał,a le całus na zgodę w czoło przyjął i się do chłopaka ślicznie uśmiechnął. Zastanawiał się także,czy Maku miał gdzie się podziać na tą noc, bo z tego co mówił, to co noc  szuka nowego miejsca, hmm może znów go przenocuje choć tym razem może bez seksu?, ale z drugiej strony patrząc na to iż lisek nikogo dawno nie miał nie licząc ostatniej nocy, a Maku jest ciasteczkiem to pewnie i na tym się skończy, cóż narzekać nie będzie.
- To dobrze iż nie będę musiał dużo, ale jednakowoż chciałbym zrobić kompleksowe badania, ok? - spytał. Popatrzył się  na niego jak powiedział skruszonym głosem iż czasem zapomina o wzięciu tabletek, po prostu się roześmiał i zaśmiał się wesoło przez dłuższa chwilę, cóż każdemu się to zdarza. Patrzyli na niego jak na wariata i kręcili głowami inni ludzie obecni w restauracyjce.
Po chwili kelnerka przyniosła wpierw Maku zamówienie, no jakżeby inaczej, przecież Maku pewnie jest jej znany nie tylko z tego iż jest gościem w tym miejscu,a le zapewne z innej strony też i nagle Eij poczuł zazdrość. Zazdrościł tym ludziom iż widywali Maku wcześniej aniżeli on i mieli jeszcze czelność korzystać  z jego usług. No cóż, może i była to dziecinna zazdrość, jednakowoż popatrzył wilkiem na kelnerkę i pokazał kły, ona nie miała prawa się tak uśmiechać ani z nim flirtować z jego obecnym towarzyszem jedzenia pizzy. Wreszcie dostał pizzę i biorąc widelec i nóż jak to nakazywał savoir-vivre zaczął kroić pizzę an drobniejsze kawałki i mocząc je w sosach brał widelec do ust. Mimo iż chętnie by zjadł inaczej to w restauracji nieważne jakiej klasy zawsze przestrzegał zasad dobrego wychowania, jakimi były zasady savoi-vivre. Popatrzył się na Maku jak ten je i prawdę mówiąc przeszedł go dreszcz, czy tylko on jadł według zasad nieważne, gdzie to było, nieważne z kim, ale jeśli było to poza domem to musiał tak ią wpojone przez opiekunów i tego się trzymał, choć patrząc na kontrast jedzenia Maku i jego, Eiji musiał wyglądać śmiesznie. Wyprostowany, z rękami ułożonymi równolegle do siebie w odpowiedniej odległości bez łokci na stole i posługujący się sztućcami, podczas jedzenia pizzy. Pokręcił głowa nad samym sobą i stwierdził iż jak już zaczął robić z siebie błazna, zrobi to do końca, bo nagła zmiana wyglądałaby na jeszcze większe faux-pas.  Zjadł do końca po czym kulturalnie i zgodnie z wymogami otarł się  serwetką nie rozłożywszy jej całkowicie jak większość robi.
- Co teraz Maku zrobimy, mam pytanie masz gdzie nocować?, jeśli nie to zapraszam do siebie-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maku

avatar

Liczba postów : 49
Join date : 25/07/2013

PisanieTemat: Re: Pizzeria "Papa's"   Sob Mar 01, 2014 10:44 am

-Zazwyczaj się nie uśmiecham w... Normalny sposób. Doceń to.
Powiedział ściągając lekko brwi i marszcząc czoło. Słuchając, co mówi, aż się zaśmiał w myślach. Kelnerka przyniosła ich zamówienie i odeszła natychmiast. Wiedziała, że Maku jej tutaj teraz nie chce, a nawet nie musiała zbytnio na Niego spoglądać.
-Więc nie obiecuj. Dam sobie radę, jeśli nie w szkole, to gdzieś indziej.
Odpowiedział mu spokojnie. To Jego obrażanie się przed chwilą było słodkie. Naprawdę! Ale już dostał całusa i niech na więcej nie liczy. Poza tym, nie podrywał jej! To tylko niewinny, zbereźny uśmieszek.. Czy jakoś tak. Nie podejrzewał, że zostanie u tego chłopaczka jeszcze jedną noc, ale chyba chętnie z Tego skorzysta. Bo i kto mu zabroni? Znów sobie zje w stołówce, na krzywy ryj i o! Przynajmniej nie będzie musiał niepotrzebnie wydawać.
Maku potarł rączki i zaczął jeść. Słysząc o badaniach, zamruczał niczym kocur.
-Myślałem, że w nocy sobie dokładnie mnie przebadałeś... A ja Ciebie.
Szepnął ponętnie, robiąc mega seksowną minę. Jak nic mu tutaj zmięknie po tym. Oblizał jeszcze seksownie wargi. Nie lubił badań i nie uśmiechały mu się zbytnio, ale cóż... Jak mus, to mus. Jeśli chłopak tak bardzo chce, to czemu mu nie pozwolić?
Wracając do jedzenia... Jadł rękami, no bo w końcu najpierw je wymyślił (podobno jakiś) Bóg. Z resztą wszyscy tutaj tak jedli i nikt się nie wstydził, ani nie przejmował. Polewał sobie trochę sosami i jadł. Tyle.
Zjadł i aż westchnął zadowolony, przecierając usta serwetką.
-Ach! Niezmiennie pyszna!
Stwierdził naprawdę zadowolony z jedzenia. Poprosił o rachunek, a słysząc zaproszenie, znów uśmiechnął się tajemniczo i perfidnie.
-Wciąż Ci mnie mało?
Spytał unosząc sugestywnie prawą brew.
-Ale chętnie skorzystam. Miło, że zapraszasz, przynajmniej unikniemy nieporozumień. I tak miałem Ci się wbić do pokoju.
Powiedział dumny z siebie. Zmrużył oczy i ziewnął krótko. Zaraz wstał i podszedł do lady. Coś tam chwilę pogadał z właścicielem. Zapłacił rachuneczek za nich obu i wrócił do Eiji'ego.
-To jak? Gdzie chcesz teraz iść? Co chcesz porobić?
Spytał stojąc obok Niego i wyciągając do Niego dłoń. Ciężko się wychodzi zza tego stołu, więc chciał mu pomóc. Nie szukajcie podtekstów!
Ale wiecie co...? Maku naprawdę bardzo miło spędzał czas, kiedy był z tym dziwnym, ale uroczym lisem. Nie rozumiał czemu tak jest, ale pomyślał, że chętnie spędzałby z nim tego czasu możliwie jak najwięcej i jak najczęściej. Miłość? Nie... Dla Maku to zbyt górnolotne słowa. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie może się do nikogo przywiązywać, bo może się na tym przejechać. Prędzej czy później każdy odchodzi. Jeśli nie przez śmierć, to czasem tylko od tak, bez powodu. Bo znajomość się znudziła, albo zabrakło czasu. Maku przeżył to wiele razy. Dlatego, teraz był bardzo ostrożny w nawiązywaniu kontaktów. No i dość nieufny.
-Jak będziemy wracać do Ciebie, wstąpimy do apteki dobrze?
Spytał wciskając portfel do kieszeni. Pomógł mu stamtąd wyjść i czekał, na Jego decyzję. Co będą robić dalej?
Nagle telefon, albo raczej cegła Maku dała o sobie znać. Wyciągnął ją z kieszeni. Przeczytał sms'a i aż mu się oczka zaświeciły na kilka chwil. Zaraz jednak przygasły. Wcisnął znów telefon do kieszeni. Tak, zdecydowanie to dobry dzień!
-Mam nadzieję, że się nie obrazisz, jak jutro wcześnie rano zniknę?
Spytał. Czego dotyczyła ta wiadomość? Szef napisał, że ma "specjalne zamówienie", a klient dużo płaci i wymaga. No i, że chce tylko Maku, więc jutro rano musi się stawić w domu tego mężczyzny.
-Potem wieczorem jak skończę to Cię znajdę i jeszcze połazimy, dobrze?
Dodał po dłuższej chwili namysłu. A co mu szkodzi?! Albo raczej... Kto mu zabroni? Nawet gdyby Eiji się nie zgodził, a Maku, by się nudził, to i tak by się pojawił i z nim gdzieś poszedł! W końcu to perfidny i wredny egoista. Na dodatek, żeby było gorzej nadmiernie szczerzy. Szczególnie jeśli ktoś prosi o jakąś ocenę, albo coś w tym rodzaju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eiji
Pielęgniarka
avatar

Liczba postów : 140
Join date : 25/01/2014
Skąd : Japończyk z nutką hiszpańskiej krwi

PisanieTemat: Re: Pizzeria "Papa's"   Sob Mar 01, 2014 12:26 pm

- Ależ doceniam, jestem bardzo miło połechtany tym iż się do mnie tak uśmiechasz- powiedział i popatrzył się na niego z zachwytem w oczach. - Ależ ja nie obiecuję, mówię tylko iż się postaram, aby tak się stało, uwierz mi potrafię być przekonujący- Słysząc słowa op przebadaniu w nocy spłonił rumieńcem, przypominając sobie jak mu było dobrze w ramionach Maku i jaką chłopak sprawi mu przyjemność. Lubił dużych i silnych nie tylko fizycznie chłopaków, którzy umieli pokazać, miejsce lisowi. Aż był twardy, gdy przypomniał sobie wielkość i twardość chłopaka i swoje jęki. To było takie pobudzające, dlatego przez chwilę pożerał młodszego z nich wzrokiem i chętnie by powtórzył nocne igraszki, nie ma bata Eiji musiał  zatrzymać  koło siebie tego chłopaka,aby mogli mieć obaj przyjemność posiadania osoby, do której mogliby  przyjść i pobawić się w łóżku normalnie a nie na zasadzie płacę i wymagam. A do tego wszystkiego lubił z chłopakiem przebywać, spędzać czas, czy po prostu się wygłupiając mimom iż znają się naprawdę krótko. Nie była to miłość, co to, to nie. Było to uczucie w sumie jeszcze nie nazwane przez pielęgniarkę, ale wszystko wskazywało iż odczuwa do Maku jakąś nić sympatii, która kiedyś mogłaby przerodzić się w zauroczenie, a później w miłość, lecz zdawał sobie  sprawę iż chłopak przed nim siedzący jest do tego specyficznie nastawiony, szczególnie przez to iż pracował tam, gdzie pracował. To się dało wyczuł, bo jak mówił o uczuciach jakichkolwiek zmieniał mu się troszkę zapach i resztę mógł Eiji dopowiedzieć sobie sam.
- tak przebadaliśmy się wzajemnie dosyć dogłębnie ale jeszcze muszę wiele badań przeprowadzić i myślę iż będziesz dobrym obiektem badawczym i mi w nich pomożesz? - powiedział z takim samym tonem głosu i ruszając sugestywnie brwiami oraz czego nie był świadomy noskiem , który mu się lekko marszczył. Wyglądało to słodko i chciało się pocałować liska.
- tak mało i dobrze o tym wiesz, mój drogi, co ja mam poradzić iż i się strasznie podobasz i tak a nie inaczej na mnie działasz, do tego jeszcze wysyłasz te cudowne feromony, mówiące iż jesteś więcej aniżeli gotowy.- powiedział  z lekko rozmarzoną miną. Domyślał się iż Maku pewnie sam by go nawiedził, w końcu nie miał własnego lokum, a możliwość spędzenia nocy w ramionach ponętnego i gotowego na wiele liska, i do tego możliwość skorzystania ze stołówki, to było coś na co wielu by się skusiło. Zastanawiał się Eiji , gdzie teraz mogliby pójść i jak spędzić kolejne godziny, może się op prostu powłóczą, alno pójdą do kina, ciekawe, czy coś fajnego grają, a do tego w kinie jest ciemno i można wiele rzeczy robić nie będąc skazanym na widok innych. Ciekawiło go, czy jest tui może kino erotyczne, bo jeśli jest mogliby pójść do takiego, tedy i klimat byłby inny, al eza to mogliby się natknąć na zboczeńców i napalonych innych klientów Mak, Takich sytuacji chciałby uniknąć, gdy z poczułby się źle i do tego strzeliłby zapewne foszka i obraziłby się jak wtedy, gdy chłopak w sumie dosyć niewinnie gadał z kelnerką,  co z tego iż prawdopodobnie była klientką Maku. - Wiesz mój drogi Maku może byśmy poszli przejść się, a później byśmy poszli do kina, zastanawiałem się przez chwilę nad erotycznym, ale nie miąłbym chęci się spotkać z ewentualnymi twoimi klientami, wystarczyło mi spotkanie z kelnerką i miąłbym dosyć, Pewnie bym nie wytrzymał i zrobi coś czego bym później żałował-. Po chwili obserwował jak młody płaci i pomaga mu wyjść zza stolika. Wziął go za rękę i zaczał iść w stronę wyjścia, gdy telefon chłopaka się odezwał. - Jasne nie ma sprawy, nie mógłbym cię zatrzymać nawet jeśli bym chciał, nie jesteś mój i prawdopodobnie nie będziesz w tym znaczeniu, w którym mógłbym cię zatrzymać, bop jesteś zbyt niezależny i nie umiałbyś się podporządkować i być pod pantoflem- powiedział i z powrotem łapiąc za rękę Maku wyszedł na dwór i skierowali się w stronę parku i sklepów, a nóż coś wypatrzą ciekawego i kupiłby wtedy Eiji. z.t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pizzeria "Papa's"   

Powrót do góry Go down
 
Pizzeria "Papa's"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pizzeria Cactus
» Pizzeria "Lama"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: Restauracje i Kawiarnie-
Skocz do: