♥I wanna be Your LOVER!♥
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hwo I'm? I'm Gregor.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gregor
Właściciel Teatru
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 11/02/2014

PisanieTemat: Hwo I'm? I'm Gregor.    Czw Lut 13, 2014 12:18 am

Imię i Nazwisko: Gregor Waller.
Pseudonim: Greg.
Wiek i klasa: Wizualne 30 lat. Praktycznie... Najprawdopodobniej przekracza tysięczną liczbę.
Rasa: Anioł.
Typ: Tajemniczy~ Uległe seme.

Ranga: Właściciel teatru The Darkness.
Grupa: Mieszkaniec.

Moce:
* Fruwa, szybuje, robił w powietrzu fikołki, a generalnie, to lata.
*Władza nad żywiołem błyskawicy. Potrafi wywołać burzę, zrobić sobie barierę z niej, zatrzymać błyskawicę, robić tak zwany bicz i pewnie coś jeszcze się znajdzie.

*Główną jego mocą jest kontrola nad cieniami. Potrafi przejąć kontrolę nad swoim przeciwnikiem lub przeciwnikami, za pomocą swojego własnego cienia, a także zacząć go nim – gdy już go oczywiście złapał – dusić, wytwarzając uprzednio rękę. Oczywiście najpierw musi złapać cień przeciwnika, swoim własnym, aby technika się udała. Oprócz tego, gdy już jest we władaniu jakiegoś cienia, może mu rozkazać, co ma zrobić, wykonując jakiś ruch. Na przykładzie: podniósł rękę i się podrapał po głowie, więc ten także podniesie rękę i podrapie się po tej głowie. Technika ta, może być łączona z dowolnym przedmiotem, co zwiększa jego zasięg. Niestety, może ona trwać tylko pięć minut (1 góra 2 posty).  Potrafi także, cień przeciwnika, rozprzestrzenić na wiele, ostrych iglic, które są wstanie zaatakować nawet kilku wrogów naraz oraz skutecznie obronić użytkownika. Iglice te, mogą posłużyć, aby zatrzymać przeciwnika, by ten nie uciekł, albo go zaatakować. Cień również może odebrać przeciwnikowi broń lub jakiś przedmiot, albo utrzymać go w powietrzu, żeby np. rzucił nim o ziemię. Owa technika, może być także przydatna, w celu podania mu czegoś. Może także złapać swojego wroga w macki, które wychodzą z ziemi. Minus tej mocy? Gdy nie ma cienia, nic nie zdoła zrobić.

Wiadome, moce męczą moją postać, jak każdą inną, także będzie używana ona z rozsądkiem.

Charakter:

Kto by pomyślał, żeby istota, o tak czystym sercu, skrywała w sobie prawdziwego diabła? Nie no, żartuję. Wtedy nie mógłby być Aniołem. Splamiłby swoim istnieniem, tak bogaty tytuł, wśród swoich braci i sióstr. Pomocnik samego Boga... Czyż to zdumiewające? Jednak trochę o charakterze Guerre.
Czy tego chce, czy nie, za wszelką cenę będzie pomagać każdemu, kto poprosi go o pomoc, a także, gdy będzie ona widoczna. Jednak stanowią i wyjątki, gdzie nie pomoże, nawet jakby świat miałby się walić. Mianowicie osobom, którzy zasłużyli na karę. Nie jest za tym, aby pierwszemu lepszemu udzielać przebaczenia/pomocy, gdy tylko o tym zamarzy, w szczególności, gdy owa osoba, naprawdę ma przeokropne rzeczy na rachunku sumienia. Takiego prędzej skarci, najokrutniejszą z kar możliwych, niż mu pomoże. Jak czegoś chce, dokona tego prędzej, czy później. Miłośnik gadów. Tak, uwielbia ten typ zwierząt. Wspomniano wcześniej już o jego pedantyzmie? Tak więc, posiada obsesję pod względem czystości u siebie w mieszkaniu, jak i zarówno w teatrze. Poza ich murami, nie ukazuje tego w dużych ilościach. Jedynie po wyglądzie można stwierdzić, iż ma manię pedantyzmu. Wszystko musi być punktualne, precyzyjne. Wtedy jest idealnie, a świat w jego oczach, staje się piękniejszym.
Posiada strasznie wrażliwą duszę, przez co łatwo go zranić i to dosyć boleśnie, także tutaj ostrożniej. Szybko zdobywa zaufanie wśród społeczeństwa, jakie go otacza, jednak jego zaufania w ogóle nie zdobywają. Nie potrafią, albo nie wiedzą, jak go trzeba umiejętnie podejść, a jest to trochę skomplikowane. Nie można być zbyt nachalnym, jednocześnie trzeba dawać częstsze oznaki życia, niż raz na tydzień. Ceni sobie bardzo, gdy dana osoba posiada kulturę osobistą, co w dzisiejszych czasach trochę trudno o nią. Odpowiednia postura ciała, odpowiednie zwroty. Wyczuć, kiedy jest ten dobry moment na żart, a kiedy na powagę. No i przede wszystkim wspólny język, a także  wiele, wiele innych cech, które zachowa już dla siebie.
Trudno jest mu się zakochać w kimkolwiek, jednak jest to możliwe. Za to porządnym seksem, bez obowiązani, nie pogardzi. Spokojna oraz poważna osoba, jednak nie należy do ludzi sztywnych i beznamiętnych, więc i potrafi się otworzyć dla bliskich mu osób, bądź pod wpływem jakiegoś trunku. Nie znosi, gdy ktoś doszukuje się problemu, gdzie go akurat nie ma. W dość częstych przypadkach, taka osoba, wywołuje przez to niepotrzebny konflikt i  od razu jest skreślana z dzienniczka, gdzie Gregor mógłby zaufać tejże osobie. Jest typem samotnika, niemniej jednak nie przeszkadza mu to, wręcz przeciwnie. Posiada stoicki spokój, nikt mu nie przeszkadza… Same pozytywy. Chodź sam czasem przyzna, że ktoś w domu przydałby się, aby otworzyć do tej osoby buzię i z nią po prostu porozmawiać. Jednakże to są tylko takie chwilowe momenty, które prędzej czy później, idą w zapomnienie. Nie, nie jest aspołeczny. Nie mylić te dwa pojęcia, bo to zupełnie co innego. Posiada jakiś tam znajomych, nie powie, że nie, aczkolwiek woli przesiadywać sam, wśród swoich, udomowionych zwierząt, a jest ich aż troje. Bluźni na ludzi, którzy nie mają współczucia i uważają siebie za pępek świata. Nie znosi pychy, jak i zarówno nadmiernego egoizmu. Tymczasem, oddaje szacunek dla osób racjonalnych, którzy umiejętnie potrafią czegoś dokonać, nie za pomocą broni, czy magii oraz osobom o cennym - względem niego - charakterze.
Gdy mu coś nie pasuje, mówi to. Nie znosi kiszenia w sobie czegoś, co boli jeszcze bardziej. Woli się wyładować (na czymś, niż bardziej na kimś), mimo, iż nie przepada za przemocą. Zawsze doszukuje się innego rozwiązania, jeżeli w scenariuszu, przewidywana jest scena przemocy. Może powiedzieć, że życie wiele go nauczyło, przez co jest osobą bystrą, spostrzegawczą oraz mądrą. Mimo wszystko uległy. Łatwo go przekonać do pewnych rzeczy, jeżeli dana osoba się odważy tego spróbować, choć chętnych jest mało.

Wygląd:

Posiada bardzo charakterystyczną cechę wyglądu, a jest nią jego przystojna aparycja. Zawdzięcza to swej rasie, gdyż jak wiadomo, aniołowie są znani z ich urody. Jego ciemne, cieniowane, zakrywające jego szyję włosy, zwalają ludzi z nóg, a ich miękkość, sprawia, iż trudno oderwać od nich swojej własnej ręki. W posiadaniu ma także piwne oczy, które, mimo gorszego wzorku, przyciągają swoją uwagę. Rzadko można go zobaczyć w okularach, chociaż raz na ruski rok się zdarzy. Woli zwyczajne soczewki do oczu, jednak też nie używa ich zbyt często. Posiada lekko zaostrzone uszy, przez co większość społeczeństwa się nimi zachwyca, zaś ta druga, średnio za nimi przepada. Nos lekko zadarty, zaś jego karnacja jest bardzo jasna, wręcz blada. Sine usta. Skóra miła w dotyku, jednak nie delikatna. Możliwe, że jego dłonie są lekko szorstkie. Nie może się opalić, przez co cały czas wygląda jak truposzek. Klimatu dodaje jego czarny, jak heban kruk - Mort, o czerwonych oczach, który przesiaduje mu na jego ramieniu. Wkurzające zwierzę, gdyż potrafi mu kruczeć nad uchem, bez żadnego powodu, ale nie przebaczyłby sobie, gdyby mu coś się stało. Jest dobrze zbudowany oraz przede wszystkim wysportowany, co oznacza, że szczupły także. Posiada prawidłową posturę ciała, zawsze chodzi wyprostowany, co nie powinno raczej dziwić ludzkość. Jego skrzydła, które oczywiście może je ujawnić, kiedy tylko zechce, są koloru bieli, może lekko szarawe w niektórych miejscach. Puchate i miłe w dotyku, jednak nie przepada za tym, jak ktoś ich dotyka. Mało kto ma okazję ich dotknąć, więc o tyle dobrze.
Jego codziennym strojem jest: biała, lekko zmechacona koszula, zapinana na guziki. Do tego, dopasowana marynarka, koloru czarnego lub ciemnego brązu. Przy kołnierzu, najczęściej widnieje u niego krawat, bez żadnych wzorów, rzadziej muszka, która zazwyczaj jest koloru czerni. Eleganckie, czarne, przylegające do jego nóg spodnie. Nieco stonowane po zewnętrznej stronie ud. Czarne, krótkie rękawiczki i gdyby nie one, co chwilę miałby delikatne zadrapania po pazurach jego ptaszyska. Do tego wszystkiego lakierki, także czarnego koloru oraz skarpetki do kostek, o kolorach czerni, szarości bądź nieskazitelnej bieli, bez żadnych wzorów. W inne nie przemawia, nie jego gust i kolorystyka by mu się nie zgadzała. W zwyczaju miewa ubieranie się w  eleganckie stroje, chodź zdarzają się wyjątki, gdzie ubierze się i w luźny strój. W takim wypadku, włoży na siebie: luźne spodnie, często jeansy, bo za dresem nie przepada i do tego randomowa koszulka, bez żadnego nadruku. Czysta musi być, inaczej nie włoży. Pod względem świeżości także. To samo tyczy się inny ubrań. Świeże ma być, koniec kropka. Pedantyzm obowiązkowy. Jeszcze, aby umilić sobie życie, używa delikatnych perfum, bo mocne w ogóle do niego nie pasują i przede wszystkim, nie lubi ich na sobie.
Jego mimika twarzy, nie należy do umęczonych życiem. Jednak trudno dostrzec na nim szczery uśmiech. Gdy jednak już się uśmiecha, widoczne są jego dwa białe, wyostrzone, górne kły, jak u typowego wampira. Jest wysoką osobą (190 cm), a wagę ma dostosowaną do swojego wzrostu (89 kilo).  

Historia:

Od czego by tu zacząć... Mówi się, że najlepiej od początku, jednak w jego przypadku sam początek jest długi, więc zaczniemy od pewnej sytuacji, która nastała w niebie...
Było to całkiem niedawno. Pogoda dopisywała tego dnia i ogólnie dzień, zapowiadał się w miarę spokojny. Ale czyżby? Mimo wszystko, świat jest duży, więc nigdy nic nie wiadomo, co może się przydarzyć. Tego dnia także tak było. Gregor, wykonywał swoje codzienne obowiązki. Głownie zajmował się porządkiem na ziemi, bo papierkowa robota, to nie jego broszka. Niby nic nie było, niby wszystko było w należytym porządku, jednak w głębi duszy, Greg, odczuwał ten niepokój, jakby miało coś się wydarzyć, coś bardzo niedobrego i niechcianego. Zapewne tak było, tylko wtedy jeszcze nie wiedział, co to mogło by być. Wkrótce, siłą rzeczy się dowiedział. Tego dnia, miał się spotkać ze swoim [s]najlepszym przyjacielem[/s], przepraszam... Kumplem. Wypaść gdzieś na miasto, pośmiać się, pożartować. Jako jedyny, w pełni rozumiał Gregor'ego, jego wymagania w stosunku do ludzi. Może dlatego wydawał mu się idealnym człowiekiem i możliwe przez to się w nim zauroczył? Mhm, zauroczył, bo zakochaniem nazwać tego się nie da. Podobno najpierw trwa cztery miesiące zauroczenia, dopiero potem następuje prawdziwa miłość. W każdym razie... Był w nim zauroczony po uszy, jednak nie potrafił mu tego wyznać. Nie był pewien, czy aby na pewno jest to dobry pomysł. Przecież mu ciężko jest się zakochać/zauroczyć, a ten przypadek świadczył o tym, że jednak tak było. Zresztą... Jak mógł zareagować? Przecież to facet. Myślał tak przez dłuższy okres czasu, aż postanowił mu się przyznać.
Jednak cóż to? Umówili się na określoną godzinę w określonym miejscu. Zwykle bywał punktualnie, nawet czasem przed, a tu nagle nic. Zero odzewu, że się spóźni, że go nie będzie... Coś go to zaniepokoiło. Poczekał jeszcze z godzinę, wypijając filiżankę kawy. Niecierpliwość zwyciężą. Zerwał się ze stoliku i wyszedł z pomieszczenia. Poniekąd był zły na niego, bo nie dał żadnych, ale to żadnych informacji, że go nie będzie... Z drugiej strony martwił się, że może coś mu się stało, pomimo rasy, którą był obarczony od samych narodzin.
Wrócił do domu, czyli do nieba. Informacja, jaka go czekała, nie była za wesoła. Wręcz okrutna. Jego kumpla, wywalili właśnie z nieba. Jak to wywalili? Zadawał sobie pytanie, pogłębiając się w to wszystko jeszcze bardziej i bardziej. Nie mógł zrozumieć, dlaczego, albo bardziej jakich czynów musiał dostąpić, aby do takiego zajścia doszło. Gdy sprawa trochę ucichła, Gregor został powiadomiony, dlaczego tak, a nie inaczej. Całe niebo zostało powiadomione. Mimo wszystko, nie czuł do niego wielkiego żalu, czy urazy. Fakt faktem, w pierwszym momencie ostro się zdenerwował, jednak, gdy tak patrzy z biegiem czasu na to wszystko... Chciałby się z nim kiedyś ponownie spotkać i porozmawiać, jak za starych, dobrych czasów.

Mocne Strony:
*Matematyka;
*Językoznawstwo:
- Angielski;
- Łacina;
- Francuski;
- Fiński;
- Sumeryjski;
*Muzyka;
*Chemia;
*Wiedza naturalna;
*Profil Dyplomatyczny.
Słabe Strony:
*Informatyka;
*Technika;
*Biologia;
*Geografia;
*Inżynieria.

Ciekawostki:
*Posiada dwa węże. Pytona wściekle zielonego (150 cm) oraz zbożowego (50 cm), biało pomarańczowego. Ponadto, posiada jeszcze kruka - Mort, który non stop przesiaduje na jego ramieniu. Wężom niestety nie nadał jeszcze imion;
*Gra na instrumentach muzycznych (etniczne, strunowe i fortepian)
*Jego głos zwala z nóg. Mimo, iż potrafi śpiewać, robi to rzadko;
*Co prawda, ma pogorszony wzrok, jednak posiada wyostrzone narządy słuchowe;
*Lubi sobie wypić, czego nie ukrywa. Jednak bardzo łatwo go upić;
*Walka wręcz. Wbrew pozorom przydaje się;
*Zamieszkuje w przepięknej rezydencji;
*Zdolności teatralne także ma niczego sobie;
*Gotować także potrafi;
*Typ romantyka;
*Uwielbia jedzenie;
*Wieczorami, chodzi na krótkodystansowe biegi dla czystej zabawy (w sensie, że on sobie biega po jakimś lesie, czy parku);
*Posiada parę dziwnych (i tych mniej również) fetyszy, których raczej nie zdradzi.


Ostatnio zmieniony przez Gregor dnia Nie Lut 16, 2014 11:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daimon
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Hwo I'm? I'm Gregor.    Czw Lut 13, 2014 12:52 am

Kolejna karta, do której nie mam żadnych zastrzeżeń. Nawet gdybym się chciał do czegoś przyczepić to nie mogę. Kreowana postać wydaje się bardzo ciekawa i może nieźle namieszać w życiu pewnego upadłego (you know what I mean?). bardzo rozbudowany i trzeba powiedzieć skomplikowany charakter oraz pięknie opisany wygląd. Ta więc nie rozpisując się dłużej

dostajesz wymarzoną akceptację.


Baw się dobrze i mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Hwo I'm? I'm Gregor.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: Zapisy-
Skocz do: