♥I wanna be Your LOVER!♥
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alexiel
Szalony Naukowiec
avatar

Liczba postów : 45
Join date : 26/12/2013

PisanieTemat: Cmentarz   Pon Lut 03, 2014 6:45 pm

Wiecie jak wygląda cmentarz? Nie wiecie? To bardzo nie dobrze!
Cóż, ten cmentarz nie różnił się wiele od innych, była tu stara, żelazna i już zardzewiała brama prowadząca w cmentarz, który był ogrodzony kamiennym murem wysokim na około dwa metry. Kilka nagrobków pokrytym śniegiem, trzy oblodzone drzewa i zejście do krypt, co w nich było? Tylko grabarz to wiedział, nikt inny nie odważyłby się tam zejść, zresztą nawet po co tam schodzić? Nie wiadomo co by się tam znalazło, a do tego jeszcze jest tam ciemno, wilgotno i ogólnie nie przyjemnie, brrr.

Alexiel, jak to Alexiel, kulturalnie i cicho przeszedł przez bramę cmentarza, nie mając zbytnio ochoty podziwiać aktualnych uroków zimy, było biało jak w jakimś specjalnym pokoju dla urojonych psychicznie, biel to paskudny kolor.
Odwracał swoją głowę w lewo i prawo, jakby czegoś szukając, chociaż pewnie znalazł kilka rzeczy i nagrobków które by go ciekawiły, to i tak nie ustał w kroku i szedł dalej wprost na kryptę. Gdy do niej dotarł, wyciągnął notatnik i swoje pióro i zaczął coś pisać, co chwila zerkając na "drzwi" krypty, i z powrotem do notatnika, nie ustając ani na chwilę w pisaniu. Przeklinał w myślach, zastanawiając się po jaką cholerę został zesłany na ten świat? Przecież tu nic nie ma, ani apokalipsy zombie, ani złego szaleńca chcący zawładnąć światem, nie ma tu żadnych potworów na skalę wymiarową, jak te przykładowe cudaki z Jhery albo Orna. Całą papierkową robotę utrudniało mu bycie człowiekiem, rasą, której tak bardzo się brzydził i nienawidził z całego serca, które mimo tak wielu skaz, ma dość kruche i drobne. Skończył swoje notowania po jakichś pięciu minutach, patrząc z grymasem, lub co gorsza, z obrzydzeniem na drzwi krypty, już było wiadome, że miał ochotę wysadzić to miejsce w powietrze, ale niestety, praca go zbyt ogranicza. Schował notatnik do swojej torby, wyciągnął paczkę i ruszył się w stronę wyjścia zapalając papierosa, wiecie co było zabawne? To, że już zirytowany, ponownie, potknął się o wystający konar i runął prosto w zimny śnieg, twarzą, gubiąc papierosa po drodze. Nawet nie chcecie wiedzieć jakie wiązanki przekleństw w stronę świata rzucał w tamtym momencie, jednak za nic nie chciało mu się wstać, najwidoczniej był już tak rozpalony z zażenowania i zdenerwowania, że nie było mu zimno, a szkoda, może dostanie zapalenia oskrzeli i posiedzi trochę w łóżku? Chociaż w sumie tam też będzie przeklinał wszystko i wszystkich, dziś miał paskudny humorek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mockingbird

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 28/12/2013

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Wto Lut 04, 2014 6:59 pm

Od kiedy tylko pamiętam uwielbiał tego typu miejsca - toteż niezwykle ucieszył się faktem że niedaleko lokalizacji w której będzie mieszkał i uczył się, takie oto urocze miejsce jest.
Na ba, ma chłopak szczęście!
Było coś takiego w tym klimacie, w tym zapaszku i wszechobecnej wilgoci. Ponad to, było to chyba jedno z najbardziej opuszczonych miejsc w mieście - a przynajmniej o tak późnej porze - i nie musiał przejmować się "maską" słodkiego chłopaczka, a byciem naprawdę sobą.
Wyobraźcie sobie złość jaka go ogarnęła kiedy zobaczył gdzieś niedaleko krypty jakąś wątłą postać, skrzypnął zębami. Było ciemno (w końcu była noc) i jedynie księżyc i (jeśli jakieś tam były) maleńkie znicze oświetlały cały obszar (brak takich świecidełek nie zdziwił by chyba nikogo? W końcu wyglądał na nieco zaniedbany, i sprawiał wrażenie baaardzo starego).
I co tu robić? Jakoś nie miał zbytniej ochoty zgrywania milusińskiego - choć tak nakazywało mu sumienie, mimo wszystko nie chciał też rezygnować z wieczornej przechadzki, i zabawy w "duchy zmarłych" w końcu iluzje i tym podobne pierdoły to był dla niego chleb powszedni! Niby czemu nie miał by stwarzać miejskich legend? Sam, był przekonany że na tym cmentarzu jedynymi "żywymi" istotami w nocy są : on i jego ego - które bez problemu można by porównać do zmaterializowanej persony (szczególnie kiedy zaczynał ciekawy dialog z samym sobą).
Wcisnął ręce do kieszeni czarnego płaszcza wcześniej owijając się czerwonym szalikiem z grubej wełny. Tak. - postanowił jednak do niego podejść, będąc pewnym że jak dotąd nie zwrócił na siebie zbędnej uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexiel
Szalony Naukowiec
avatar

Liczba postów : 45
Join date : 26/12/2013

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Wto Lut 04, 2014 7:50 pm

Mimo, że słyszał kroki które chrupały śnieg, jakoś średnio miał ochotę się podnosić, najwidoczniej pozycja twarzy w śniegu mu odpowiadała. Dopiero gdy odgłos chrupotania zaczął mu przeszkadzać, podniósł w górę głowę i spojrzał na źródło dźwięku. Na jego twarzy pojawił się uśmiech, dziecko! A właściwie to nastolatek, chyba. Odziany był w czarny płaszcz, a szyję miał owiniętą w czerwony szalik, i to chyba jedyne rzeczy jakie rzuciły się Alexielowi w oczy, no, może poza oczkami, żółtymi, a może złotymi oczkami.
Wlepiał tak swoje fioletowe gały, mrużąc je przy okazji by lepiej się przyjrzeć chłopakowi, poleżał tak jeszcze chwilę, po czym wstał, otrzepał już przemoczoną kurtkę i spodnie z resztek śniegu, chwycił torbę zarzucając ją na ramię i wyraźnie się odezwał.
- Nie powinieneś być o tej porze w domu? - Jakież to typowe dla Alexiela! Zawsze gdy poznaje kogoś późnym wieczorem lub nocą, zadaje to durne pytanie, spodziewając się typowej odpowiedzi. Jednak zanim nieznajomy nocny marek odpowiedział, ten już kontynuował.
- Jestem Alexiel, a Ty? - Stał tak w bezruchu, nie przestając spoglądać w złote oczy chłopca, ten kolor bardzo przypominał mu jego rodzinny dom, a także jego ukochanego, który... No cóż, w tej misji mu nie może towarzyszyć. Durni idioci z rady bezpieczeństwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mockingbird

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 28/12/2013

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Wto Lut 04, 2014 8:20 pm

Nie dało się ukryć zdziwiła go pozycja w jakiej zastał to małe szczupłe coś - choć o wzroście chyba nie powinien się wypowiadać bo sam mógł pochwalić się jedynie skromnymi 160 - cioma centymetrami.
Miał zamiar zapytać go o to samo jednak ten - jak się przedstawił - Alexiel, postanowił wyczytać jego myśli i wyprzedzić go. A co "bądźmy fajni" i czepiajmy się czyjegoś "nocnego trybu życia".
Z początku zignorował jego pytanie, stał chwilę w odległości kilku metrów od niego, aż powoli znów ruszył się w jego stronę aż zatrzymał się bliżej niego, opierając o pomnik w kształcie anioła plecami..
Przybrał uroczy uśmiech kiedy był na tyle blisko by chłopak mógł to zauważyć.
 - Mockingbird - przedstawił się uprzejmie - a raczej, zgrywając uprzejmego w końcu nie chciał go na samym początku odstraszyć. - Chyba mógł bym zapytać Cię o to samo? Co robisz w takim miejscu (o tej porze) zamiast spać smacznie w swoim łóżku? - po dłuższej chwili odpowiedział pytaniem na pytanie przy czym uroczo przechylił łepek odsłaniając kolorowe pasemko włosów - z resztą teraz słabo widoczne.
Twierdząc po dość naturalnym tonie głosu rozmówcy można by stwierdzić że nie był jednym z bezdomnych pijaczków - potencjalnych ofiar - urządzających sobie sypialnie w kaplicy czy krypcie - choć pozycja w jakiej był jeszcze chwilę temu wywoływała mieszane uczucia co do tego.
- To chyba niebezpieczne zapuszczać się TUTAJ tak późną porą? - wywoływał wokół siebie neutralną aurę a co by przypominała ludzką, nieco maskując się.
Przy ostatnim zdaniu jego ton minimalnie się zmienił jak gdyby dziecięcy wyraz uszedł w tłumie i nabrał szczyptę grozy, z ostrzeżeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexiel
Szalony Naukowiec
avatar

Liczba postów : 45
Join date : 26/12/2013

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Wto Lut 04, 2014 10:20 pm

Mockingbird? Widzę że rodzice mieli chyba zbyt mało czasu na imię, heh.
Zaśmiał się w myślach, to jest jedno z trzech bardzo nietypowych imion, które spotkał podczas swoich podróży, wyobrażał już sobie, jakby na niego wołał, gdyby się zgubi, to darcie ryjca na cały regulator strzelającym "Mockingbird!" na lewo i prawo, trochę zabawne, ale cóż poradzić, różne światy, różne zasady imion, chociaż osobiście nie przypomina sobie, by na Ziemi były aż tak nietypowe imiona.
- Mockingbird? Ciekawe imię - Kłamstwa mu pięknie wychodzą, czyż nie? NIE! Oczywiście, że nie!  Po co ma kłamać, skoro i tak nie bardzo umie się w to bawić, lepiej powiedzieć szczerze że mu się to imię podoba, sztuczna arogancja i chamskość to jego dawne cechy, które już porzucił. Wpatrując się w Mockingbirda, gdy ten nonszalancko opierał się o pomnik anioła (co było dość przykre, w końcu to dzieło sztuki!), Alexiel rozmyślał nad tym, co mogło chłopaka tutaj sprowadzić, może jest nekrofilem? Albo o zgrozo! Hieną cmentarną! Chłopak rozmyślał jeszcze nad jednym, bardziej kolorowym scenariuszem, że przybysz jest psychopatą lub seryjnym mordercą, co by pozwoliłoby mu na zabawienie się. Oj siniaki by były, ale wrażenia nie zapomniane!
- Dlaczego nie śpię smacznie w łóżku? Ha! Żebym miał tylko jeszcze gdzieś tutaj dom, bo póki co to błąkam się jak bezdomny pies, dopóki nie załatwię sobie paru papierów. - chwycił za swoją torbę i wyciągnął z niej paczkę papierosów, wyciągając jednego i zapalając za pomocą zapałek. Gdy z powrotem podniósł głowę, dostrzegł, mimo tego że dość słabo, kolorowe pasemko włosów Mockingbirda, a więc mamy do czynienia z kimś, kto chce się na siłę odróżnić od tłumu, hę?
Marzł już, i było to widoczne po jego czerwonych policzkach, drgawkach i lekko już sinym nosie, miał już swoje notatki odnośnie kilku tutaj pogrzebanych, teraz musi je dostarczyć do laboratorium w Eterii, a to kawałek wymiarów stąd. Więc chyba dłuższy pobyt tutaj nie zawadzi nikomu. Z rozmyślań i planowania zbudził go dość dziwny ton Mockingbirda, ledwo słyszalny, ale ucho Alexiela wyłapuje mnóstwo rzeczy, czyżby jego podejrzenia na temat tego, że ma do czynienia z psychopatą były prawdziwe? Może tak, a może nie, nie było to ważne w tym momencie, bardziej liczyło się to, by znalazł jakieś ciepłe miejsce, bo nie ma już dzisiaj siły.
- Wiesz, bezpieczne, niebezpieczne, zwisa mi to, dopóki mam swoją wiedzę to jestem bezpieczny. - Czym Ty do cholery jesteś? Normalny człowiek nigdy by nie zadał takiego pytania, więc jesteś czymś innym...
I tak myślał i myślał, i zaprzątał sobie głowę chyba najmniej ważnymi rzeczami.
- Mockingbird... Można do Ciebie mówić jakoś skrótowo? Po prostu ułatwi mi to życie, bo dziwnie się to wymawia. - dodał, kończąc już swojego papierosa, a to niedobry palacz z niego!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mockingbird

avatar

Liczba postów : 24
Join date : 28/12/2013

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Sro Lut 05, 2014 1:02 am

I skąd ta pewność? Nekrofil? Oh! No i gdzie tu z takimi podejrzeniami do tak uroczej istotki jaką był jelonek?! Toż to glukoza wcielona w czystej postaci ot co! A on tu kurcze, od nekrofili będzie go wyzywać! choć ta opcja brzmi zachęcająco.. No chyba aż tak na głowę nie upadł! Choć faktycznie można by bez zawahania porównać go z personą która właśnie bez niczyjej wiedzy opuściła zakład "dla trudnych przypadków" i zdecydowanie nie należał do "odwiedzających".
Oh, on był taki głupi czy tylko takiego udawał? Bez problemu można było domyśleć się że nie przedstawił się imieniem! Ot, ludzie różnie nazywają swoje dzieci "Brooklyn", "Wilkomił", "Mareczek" ale żeby TAK skrzywdzić dziecko?! To już serio musieli by go nie kochać .. - A nie, czekajcie. Przecież tak właśnie było! W końcu nie wszyscy rodzice porzucają swoje dzieci same sobie w szpitalach twierdząc że "mogą z niego nawet zrobić rosół jeśli będzie na tyle smaczny aby ktoś chciał go zjeść" - czy to nie jest idealny wzór rodziców do naśladowania? Bierzcie przykład!
Na próżno szarak zaprzątał sobie głowę zadając pytanie "czym jest?" raczej "czym nie jest?" nasz uroczy bohater uroku chłodnika wieprzowego odgrzewanego po raz tysiąc pięćsetny?
W każdym razie zasmucił go fakt że jednak pomylił się w stosunku do swojego rozmówcy. Więc jednak był pierwszym lepszym pijącym bezdomnym  który miał zamiar się tu schować?
Sądząc po tym że wolał by - przynajmniej jako tako - uchronić się przed wszelkimi choróbskami zakaźnymi typu syfilis czy kiła chyba nie był to dobry pomysł? Ale zaraz! Zawsze można wykorzystać bardziej nowoczesne metody? Heeelooooł ? W końcu żyjemy w XXI wieku gdzie niedługo nawet myśleć będzie za nas skomputeryzowany system stalowych "ludzi przyszłości", postęp! - niestety.
Zastanowił się chwilę w artystyczny sposób przykładając palec do policzka i odchodząc od pomnika na trzy kroki, tym samym przysuwając się o te trzy kroki do niego.
- Trudne pytanie, widzisz.. Zwykle to innym pozwalam w to ingerować ~ - dodał słodkim tonem obracając palcem wskazującym w górze i przekrzywiając głowę na bok.
I czemu on go tak oceniał? To że lubił swoje kolorowe pasmo, nie oznaczało że chciał za wszelką cenę wyróżnić się z tłumu, nie był tak pustym bez mózgiem aby usiłować wypaść w czyichś oczach jak najlepiej - robił to co on chciał, a taka zmiana image kiedy była ku temu możliwość wydała się ciekawa ~ Zdecydowanie mimo wszystko wolał zostawać w cieniu.
Dym z papierosa w którymś momencie, owinął mu się wokół nosa prawie jak głodny boa dusiciel, ale nie przeszkadzało mu to. Znał wielu, naprawdę wielu mężczyzn którzy mieli podobne przyzwyczajenia co Alexiel, choć w nieco  nasilonej intensywności (ponad 50-cio letni palacze!) Nie znał Alexa zbyt dobrze ale zdecydowanie nie wyglądał mu na emeryta - sądząc iż jest człowiekiem.
Pstryknął palcami po chwili milczenia.
- Tak, już wiem! - jeśli Alexiel myślał że usłyszy jakiś oryginalny skrót grubo się pomylił - naiwniak - Chyba jest Ci zimno hym? - zapytał jak gdyby nie było to już wystarczająco oczywiste - No jasne że jest Ci zimno! - odpowiedział sobie sam, nie dając mu dojść do słowa. - Chodź! W tamtym budyneczku mieszkał kiedyś, stary grabarz. Ale niedawno zmarł! Ludzie mówią że został zamordowany i teraz straszy w tym miejscu duch zmarłego i domaga się złapania sprawcy ~ Uwierzył byś ?! - w tym momencie się roześmiał. Prawda była taka że nigdy od nikogo tej historii nie usłyszał a połowa to kłamstwo. Tak grabarz zmarł w tym miejscu, i tak został zabity, owszem ludzie myśleli że miejsce jest nawiedzone choć nie było, to jedynie iluzja, a skąd wiedział że został zamordowany? W gazecie z tamtego dnia najwyraźniej podkoloryzowali to nieco twierdząc że popełnił samobójstwo, pff! ON wiedział swoje.  
- W każdym razie, będzie nam tam ciepło! - a to chociażby dlatego że znajdował się tam kominek. Bez namysłu jelonek niczym mała sarenka podskakując jak dziecko skierował się w stronę niewielkiego wejścia krypty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexiel
Szalony Naukowiec
avatar

Liczba postów : 45
Join date : 26/12/2013

PisanieTemat: Re: Cmentarz   Sro Lut 05, 2014 8:03 am

Wzdychnął głęboko, to lekko dziwne i nonszalanckie zachowanie Mockingbirda sprawiło, że zaczął czuć się dziwnie, tak nieswojo, jakby coś go ograniczało w krokach. Wiedział jednak, że z mokrą kurtką nie zajedzie zbyt daleko, więc postanowił się zgodzić na propozycję Mockingbirda, otwierając mu drzwi do krypty przed nosem. Co było baaaaardzo dziwne? Kominek w krypcie? W krypcie to się trupy chowa, a nie siedzi przy kominku, ta oferta zajechała tak bardzo czymś podejrzanym, że Alexiel musiał się w końcu obudzić z zimowej melancholii. Musiał się przygotować na ewentualne, "niespodziewane" rzeczy, które zgotuje mu to miejsce. Mam nadzieję że nie kłamał, kłamstwo w przypadku duchów cmentarnych to bardzo kiepski dowcip, szczególnie że takie placówki jak to, lubią mieć alternatywne strony, będzie zabawnie, gdy okaże się że drzwi do krypty to przejście na drugą stronę, hiehie.
W sumie, taka akcja bardzo ułatwi mu badania, jako że sam posiada moc teleportacji, mógłby się przenieść do potocznie nazywanego nieba i przeprowadzić kilka wywiadów z tamtejszymi mieszkańcami. Tak, niebo i piekło istniały, jednak według teorii wymiarów, najpierw powstało piekło, czyli ośrodek wszystkiego co złe, a następnie powstało niebo, czyli wersja piekła przesiąknięta dobrem i miłościom. Jednak pomimo takich połączeń, nadal nie zostało rozwiązane pytanie, dlaczego te dwa wymiary są złączone z Ziemią, i właśnie to Alexiel miał rozwiązać, i przy okazji mógł jeszcze powybijać zło na Ziemi, ale to już powinien traktować jako rozrywka po pracy.
- Nie, nie uwierzyłbym gdybym się nie dowiedział od Ciebie. - puścił oczko do Mockinga, potrzebuje tylko jeszcze trochę czasu, by mieć w pełni jego zarys psychiczny, opcja nekrofila odpadła, seryjny morderca też, więc został psychopata lub oszalały nastolatek, to często zdarza się w tym wieku, ostatnimi czasy zbyt często, jakby panowała jakaś epidemia na skalę globalną. A może to właśnie jest epidemia? Nieznany dotąd wirus zamienia nastoletnie osoby w zbzikowanych kapeluszników, odkrycie takiego wirusa byłoby gwarantowaną nagrodą nobla! Ale ale... Alexiel momentalnie wrócił ze swoimi marzeniami na ziemię, gdy przypomniało mu się to, że za zrobienie bajzlu w tym świecie nie dostanie wypłaty.
- Kominek w krypcie? A to ci nowość, nie wiedziałem że sztywni potrzebują ciepła do prawidłowego funkcjonowania - zaśmiał się pod nosem, raczej się spodziewał tego co go tam czeka, ale po co wyprzedzać fakty? Dajmy wszystkim satysfakcję!
- Skoro znasz tę kryptę, to może pójdziesz pierwszy i mnie oprowadzisz? - mimo wszystko, Alexiel wiedział jak wybrnąć ze wszelkich tarapatów, chociaż aktualnie nic nie stanowiło dla niego niebezpieczeństwa, no chyba że to coś co czai się tam w oddali o, w krzakach tam z lewej. Nie, to nie jest żart, pomiędzy krzakami jałowca, coś zaczęło się ruszać, a tym czymś było to, na co Alexiel długo już wyczekiwał. Bez dłużej zwłoki, odszedł od drzwi krypty, zostawiając Mockingbirda samego, dziwny koleś z niego był. - Wybacz ptaszku, ale muszę załatwić parę papierków... - Alexiel osobiście nie wierzył w to, że w krypcie jest kominek, bardziej się spodziewał wielkich ilości trupów i innych pierdół, a wezwanie przez radę przyszło w ostatniej chwili, także więc chłopak miał już pretekst by opuścić Mockingbirda i ruszył biegiem w stronę bramy cmentarza.
z/t.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cmentarz   

Powrót do góry Go down
 
Cmentarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Cmentarz Zwierząt
» Cmentarz, Durham
» Stary Cmentarz
» Cmentarz w Ohlsdorfie
» Cmentarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: Okolice Miasta-
Skocz do: