♥I wanna be Your LOVER!♥
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dach akademika

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Marcus
Szalony Naukowiec
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 30/01/2014
Skąd : Walia

PisanieTemat: Dach akademika   Nie Lut 02, 2014 10:17 pm

Nic szczególnego, nawet, jeśli o widoki chodzi. Chociaż.. Nocą może być tu naprawdę magicznie. Widać stąd praktycznie całe miasto, a kiedy zapada zmrok, można się poczuć niczym w centrum Nowego Jorku - dostrzec można każde, nawet najmniejsze światełko. A gdyby tak... Oj, nie polecam... Nie polecam spoglądania w dół! Tu jest naprawdę wysoko. Odradzam to nawet osobom, które lęku wysokości nie posiadają. Mogą go z łatwością nabyć właśnie w tym miejscu. Bo przecież to logiczne, że na dachu akademika, który ma pomieścić setki uczniów jest wysoko, prawda? Ale kto by się spodziewał, że aż tak?... Samo patrzenie w dół daje każdemu trochę adrenaliny. Czasem warto jednak usiąść na krawędzi i spuścić nogi w dół. Bardzo łatwo się odciąć od świata rzeczywistego. Tak, dach to jedno z najlepszych miejsc do zrelaksowania się w taki sposób. Do tego mało kto ma odwagę tu wejść... Nie tylko ze względu na wysokość, ale również dlatego, że... Jest zamknięte! Na kłódkę. A raczej było... Najważniejsze, że dyrektor o niczym nie wie, nie? Jednak można, nawet powinno się bać, że zostanie się nakrytym siedząc tutaj.
Sam dach jest dość duży. Mimo wszystko zazwyczaj jest tu na tyle czysto, że można spokojnie usiąść, nie bojąc się o pobrudzenie wdzianka. Do tego dach ten jest idealnym miejscem do oderwania się od nużącej codzienności każdego uczącego się nastolatka... Także warto wpaść. Jeśli ma się mocne nerwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marcus
Szalony Naukowiec
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 30/01/2014
Skąd : Walia

PisanieTemat: Re: Dach akademika   Nie Lut 02, 2014 11:09 pm

Trudno powiedzieć, dlaczego chłopak akurat tu się teraz znajdywał. Może po prostu chciał pobyć chwilę sam? A może chciał poczuć trochę adrenaliny w żyłach? Kto go tam wie... W każdym razie, było mu tutaj dobrze. Zapewne dlatego tu siedział i myślał... Nad wszystkim. O szkole, o chemii, o kumplach nawet mu się zdarzało! Najczęściej jednak po prostu siedział słuchając muzyki i obserwując migrujące ptaki, spacerujących ludzi, koty chodzące własnymi drogami... Czasem również ćwiczył tutaj swoje umiejętności. Nie można zaprzeczyć, że właśnie dach był jego ulubionym miejscem, zaraz po sali chemicznej i jego pokoju.
Siedział na krawędzi, z wolna machając nogami. Nie patrzył nawet w dół. Nie dlatego, że się bał... Po prostu to myśląca osoba. Jakoś nie chciał spadać z takiej wysokości... Może i myśli samobójcze czasem go nachodziły, ale twierdził, że to głupota. Tchórzostwo. Najprostsza droga ucieczki przed niezbyt przyjaznym światem. Na uszach miał słuchawki, z których głośników dudnił podnoszący na duszy rytm. Marcus cieszył się z chwilowej samotności i nie brał w ogóle pod uwagę, że ktoś tu może nagle wparować i mu to wszystko zniszczyć. Nucił pod nosem następujące dźwięki, mrużąc w oczy uśmiechu. Naprawdę lubił czasem pobyć samemu i jakby... Rozerwać się? Pobyć chwilę sobą? Chyba o to chodziło. Po chwili założył nogę na nogę i odchylił się tył, by oprzeć się dłońmi o beton jaki pokrywał dach. Z przyjemnością pozwalał burzyć wiatrowi swoją fryzurę, raz po raz wdychając świeże i lodowate powietrze. Nie zwracał w ogóle uwagi na panującą temperaturę i ten śnieg i lód, na którym ciągle ślizgały mu się dłonie którymi się podpierał. Westchnął cicho, czekając na następną piosenkę... Amy Winehouse? Jak cudownie. Ponownie zaczął nucić i nawet lekko bujał się na boki. Byłoby przykro, jakby nagle ktoś postanowił tu wpaść...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sasha
Śpioch
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 25/01/2014

PisanieTemat: Re: Dach akademika   Pon Lut 03, 2014 1:22 pm

Z pewnością byłoby przykro, gdyby ktoś przeszkodził w tej chwili Marcusowi. I - naprawdę, jakże by inaczej - rzeczywiście tak się stało, czy ów chłopak tego chciał czy też nie. Oczywiście w tej chwili mówimy teraz o Rosjaninie, gdzie by tak myśleć o jakimś Walijczyku, co? Och, tak, pytanie do widowni. On sam nie miał jakiejkolwiek ochoty wychodzić na dach w taką pogodę i to w dodatku w samej koszuli. Po jakiego kija więc wychodził? a) bo to lubi b) bo jest idiotą c) a i b. Drogi widzu, co wybierasz? Telefon do przyjaciela, opinię widowni czy może pół na pół?; Cóż, trudno to stwierdzić. Doprawdy trudno, biorąc pod uwagę że w jednej ręce trzymał łopatę do odśnieżania. No, to skoro jesteśmy w jednej i wielkiej niewiadomej kropce, to może znajdziemy jeszcze więcej rozwiązań powodu jego przyjścia? Może przyszedł się pomodlić do Boga? Wiecie, podobno im wyżej się znajdujesz, tym masz większą szansę, żeby się z nim porozumieć.
...A teraz żarty na bok. Prawdziwym powodem, dla którego tu przyszedł (czego można się domyślić, biorąc pod uwagę fakt, że wziął ze sobą łopatę), był pewien szanowny profesor, woźny czy kimkolwiek(czymkolwiek) była ta osoba. Tak czy inaczej, zaczepił go na korytarzu i wręczył tę oto łopatę, aby wziął się do pracy i łaskawie odśnieżył im dach. Ależ nie żeby ta praca była w jakimś stopniu bezsensowna, gdzie tam! Przecież skoro ma już coś zrobić dla dobra szkoły, to z gracją odśnieżyć im ten dach. A przynajmniej jakąś część.
Szedł bez życia po schodach, ciągnąc za sobą łopatę, co powodowało niezbyt przyjemny dźwięk wgłąb korytarza. Ów dźwięk jednak się przyciszył, gdy chłopak próbował otworzyć drzwi (łopatą) od wejścia na dach, które ku zdziwieniu (oraz zszokowania dyrektora, jeśli kiedykolwiek mu o tym powie) były otwarte. W momencie kiedy już udało mu się je otworzyć (ŁOPATĄ), wyszedł na zewnątrz i pierwsze co poczuł to nieprzyjemny chłód. Westchnąwszy pod nosem ruszył dalej, co rusz wyklinając pod nosem nieznanego mu człowieka, który mu to zlecił. Bez żadnego entuzjazmu zaczął szorować podłoże z taką miną, jakby zmusili go do tego siłą i karą za niezrobienie tego było umycie podłogi własnym językiem. Jednak już po niedługiej chwili kątem oka zauważył jakiegoś chłopaka, który właśnie wylegiwał się na podłodze. Nabrał śniegu na łopatę, powoli zaczął iść w jego kierunku, a kiedy był wystarczająco blisko, przechylił łopatę tak, aby zawartość wysypała się na jego klatkę piersiową. - Wygodnie ci? Może jeszcze kocyk? - rzucił, opierając się o drewniany koniec łopaty i patrząc na niego spode łba.

_________________
Mowa | Myśli | Czynności
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marcus
Szalony Naukowiec
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 30/01/2014
Skąd : Walia

PisanieTemat: Re: Dach akademika   Pon Lut 03, 2014 10:38 pm

Oh, jaka szkoda... Szkoda? To mało powiedziane! Przerwać komuś obsypując go lodowym puchem w chwili relaksu to tak jakby zbudzić śpiącego wiadrem zimnej wody!... Hm, w sumie to nawet wyglądało podobnie. Zwykłe chamstwo, doprawdy. I jak tu się nie oburzyć w takiej sytuacji? Chociaż... I tak nie było źle. Marcusa trudno wkurzyć na tyle, by było widać, że jest nieźle wkurzony. Najczęstszym objawem tego są pożary. Hm. Ale jak wspomnianym było, teraz aż tak drastycznie się to nie skończy. Przynajmniej jeśli mowa o teraźniejszości. Nigdy nie wiadomo, co się może zdarzyć za kilka chwil, nie? Byleby sobie Sasha nie nagrobił bardziej... Dostałby za swoje. I to porządnie.
Chłopak podniósł się z wolna, otrzepując ze śniegu, a słuchawki jakoś same zsunęły mu się na kark. W tym samym czasie z ust blondyna padł komentarz, na który Marcus zareagował niczym więcej jak prychnięciem. Bo po co się wysilać? Dla takiego bęcwała? Poza tym, co on sobie wyobrażał? Jak tak można?!... Nie warto się również denerwować. Uświadamiając to sobie, brunet zmarszczył brwi i poprawił okulary z ironią wymalowaną na twarzy. Dopiero teraz spojrzał na niego. -... Czy on... Łopata? - Przemówił w myślach sam do siebie. Doprawdy, inteligentne pytanie... Ale kto by się tym przejmował, skoro przed tobą stoi koleś w ubogim odzieniu jeśli mowa o panującej temperaturze, z łopatą do odśnieżania, na dachu akademika szkoły w której nikt normalny by nie wytrzymał nawet chwili? Istny paradoks, otóż to. Zresztą, nie ma co się dziwić. Jak wyżej wspomniano, ta szkoła nie jest dla normalnych. Więc i normalnych zachowań od uczęszczających do niej oczekiwać nie można. No, trudno. Ale... I tak... Po co? Po co odśnieżać dach szkoły? Dlaczego on w ogóle? Z własnej woli? Wątpliwe. Cóż, skoro się nie zna odpowiedzi, najlepiej jest ją od kogoś wyciągnąć, nie? Dlatego też Marcus uniósł lewą brew pytająco, ponownie mierząc chłopaka wzrokiem. Z jakiego powodu miałby się wysilać na zwyczajne pytanie?... - Chryste, zimno... - stwierdził w myślach chłopak i wsunął dłonie w kieszenie płaszcza, jakby kuląc się w sobie, coby temperaturka nie uciekała. Wtulił brodę w chustę pod szyją, zerkając w niebo. - Jakby ta zima nie mogła się już skończyć... - prychnął przenosząc ciężar ciała na prawą stronę. Patrzył tak chwilę, a płatki śniegu raz po raz przyklejały się do szkieł jego okularów, a innymi czasy opadały miękko na policzki nastolatka i roztapiały się w niezauważalnym tempie. Kiedy już zaczął widzieć nieco mniej, spojrzał znów na "kolegę" stojącego zaraz obok. Wystarczyło kilka oddechów, by jego okulary zaparowały. Irytujące. Oto i kolejny minus posiadania wady wzroku. No, ale Marcus bez okularów nie byłby Marcusem, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sasha
Śpioch
avatar

Liczba postów : 27
Join date : 25/01/2014

PisanieTemat: Re: Dach akademika   Sob Lut 08, 2014 12:52 pm

Cisza. Tego najbardziej nie lubił. Kiedy się do kogoś odezwie, a ten mu nie odpowiada. Ale czego oczekiwałby po zadaniu takiego sarkastycznego pytania? Tak, z chęcią. Chuchnął w swoje dłonie, a następnie nimi potarł i mocno złapał się łopaty, ale mimo wszystko i tak nie spuszczał wzroku z chłopaka. Zastanawiał się, czy gdzieś go już kiedyś nie widział. Gdzieś na korytarzu, w klasie, na przerwie... może i tak było, ale Sasha ma fatalną pamięć do twarzy, także nie ma pojęcia, czego po sobie oczekiwał. W końcu zauważył jego spojrzenie. To co, może teraz pobawimy się w wysyłanie do siebie różnych min? Przecież zwykłe odzywanie się jest dla pospólstwa. Co ty na to, ja zaraz ci odpowiem wzrokiem, a ty będziesz musiał zgadnąć, czy cię wyzwałem czy tylko zażyczyłem spadnięcia stąd. Wykrzywił usta w nieznacznie podłym uśmiechu, jakby jego własna myśl go sama rozbawiła. - Sprzątam. - i tyle, nic więcej. Chyba nie ma potrzeby wyjaśniania mu całej historii z dziwnym profesorkiem (albo woźnym), któremu zachciało się czystego dachu. Bo po co są pracownicy w szkole? Lepiej wysłać na mróz biednego Sashe, który w sumie mógł się ubrać, ale przecież mróz mu niegroźny. Co z tego, że dłonie mu się trzęsły. Urodził się, żeby żyć w takich klimatach. Tak, dokładnie. Kichnął, zakrywając buzię w ostatniej chwili i rzuciwszy na niemowę ostatnie spojrzenie, znowu nabrał na łopatę trochę śniegu, podszedł do krawędzi dachu i zrzucił na sam dół kupkę śniegu. Och, czyli ktoś był na dole? Nie żeby Sasha specjalnie zrzucił śnieg akurat w tym miejscu, aby trafić na jakiegoś ucznia, gdzie tam. Ten najwidoczniej - cały w puchatym i białym kocu - zarzucił głową szybko do góry, aby spojrzeć na winowajcę, ponieważ chłopak szybko mu odmachał z głupim uśmiechem na twarzy.

_________________
Mowa | Myśli | Czynności
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dach akademika   

Powrót do góry Go down
 
Dach akademika
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Dach

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: Akademik-
Skocz do: