♥I wanna be Your LOVER!♥
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Basen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Akira
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Sob Lut 15, 2014 10:23 pm

Uśmiechnął się. Tym razem także -pomimo pewnej zmysłowości - nie był to zbyt przyjazny uśmiech. Za to dostatecznie szeroki, by uczeń widział, jak ostre i długie są jego kły.
- Zgoda. Jeśli wygrasz, przymknę oko na to i owo. - Zamilkł na chwilę, a jego oczy zabłysły fioletem, gdy przyglądał się Cornelowi z ukosa. Trochę tak, jakby przymierzał się do tego, by go zjeść. Albo wyssać. - Za to niespecjalnie zależy mi na tym, byś był najpilniejszym uczniem na moich zajęciach. Ostatecznie uczysz się nie dla mnie, tylko dla siebie. Sam przyznaj, że twoje dobre stopnie dla mnie to żadna nagroda. Jednakże... przyznam, że druga opcja podoba mi się znacznie bardziej. Chyba możemy uznać, że umowa stoi - powiedział z wyraźnie słyszalnym w głosie zadowoleniem, zanurzając się nieco w wodzie i szykując do startu. - Odliczaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cornel
Buntownik
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 11/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Sob Lut 15, 2014 10:37 pm

Coraz bardziej zaczynał wewnętrznie wątpić w swoją wygraną z nauczycielem… właśnie, nawet nie wiedział, czego on nauczał. Jeśli kiedykolwiek usłyszał od kogoś, to zdążyło wyparować mu z pamięci. Niech się jeszcze okaże, że ma coś wspólnego ze sportem, to wtedy na pewno Cornel ma szanse na wygraną. Oczywiście. Jednak nie było co się przejmować nad czymś, co jeszcze się nie wydarzyło.
- Ja tam nie wiem, kto ma jakie fetysze… Może ktoś lubuje się w dobrych stopniach uczniów? Wszystko jest możliwe – także przygotował się do startu i odczekał chwilę, nim zaczął odliczać. Musiał się mentalnie przygotować do zwycięstwa. Założył kilka kosmyków włosów za ucho i spojrzał ostatni raz na mężczyznę –W takim razie umowa stoi. Mam nadzieję, że jest pan dość liberalny w stosunku do wybryków uczniów, bo trochę odpuścić będzie trzeba. I na trzy zaczynamy.
Koniec oglądania, czas na zabawę i marsz po zwycięstwo. Stanął w pozycji wyjściowej do rozpoczęcia wyścigu oraz zaczął powoli odliczać – Raz… Dwa… Trzy! – Wystartował do przodu i nawet nie zwracał uwagi, co działo się dookoła. Patrzył tylko przed siebie na zbliżający się powoli drugi koniec basenu. Nie chciał się rozpraszać tym, jak płynął jego aktualny rywal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Sob Lut 15, 2014 11:35 pm

Nie skupiał się absolutnie na niczym poza ruchami własnego ciała, przecinając powierzchnię wody szybkim, zdecydowanym kraulem. Rytmiczne ruchy ramion, krótkie, lecz głębokie i spokojne oddechy, jednostajne poruszanie nogami w wodzie. Wysiłek. Krew pulsująca w żyłach, kiedy nieustępliwie, wręcz brutalnie zmuszał żywioł, by mu uległ; żeby nie stawiał oporu. I myśli Akiry w tej chwili były równie czyste jak woda, którą z całych sił starał się ujarzmić swoją wampirzą siłą i szybkością. Nie myślał - bo nie chciał pozwolić, by cokolwiek go rozpraszało i dekoncentrowało. Miał teraz prosty cel. Zwycięstwo. Tak naprawdę tylko ono się dla niego teraz liczyło. Nawet jeśli nie miałby niczego tym osiągnąć, nawet jeśli jego jedyną nagrodą miałaby być jedynie prosta satysfakcja - cóż, jego męska duma najzwyczajniej w świecie nie zniosłaby porażki. A teraz... ha, teraz jego zwycięstwo mogło mieć dodatkowo słodki posmak oddanej dobrowolnie krwi. A może jeszcze czegoś innego. Lepszego. Rozkoszniejszego. Ale o tym nauczyciel wolał nie rozmyślać zbyt intensywnie. Jeśli rzeczywiście miał wygrać, nie wolno mu było się rozpraszać nierealistycznymi mrzonkami, tylko zmierzać do celu. Przed siebie, nie oglądając się na nic ani na nikogo. Jedna długość, druga, trzecia. Coraz większy wysiłek wkładany w unoszenie ramion i poruszanie nogami; coraz krótsze oddechy. Ale przy zaczynaniu czwartej długości Akira wiedział już, że jest na wygranej pozycji. A kiedy kończył wyścig, dotykając smukłymi palcami ściany basenu, pomimo braku powietrza w płucach nie umiał powstrzymać przepełnionego satysfakcją śmiechu, który przez ostatnie metry uparcie cisnął mu się na usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cornel
Buntownik
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 11/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Sob Lut 15, 2014 11:52 pm

Płynął prosto przed siebie, chlapiąc dookoła wodą. Zawsze mówili, by płynął w taki sposób, aby jak najmniej wody było rozbryzgiwanej w każdą stronę. Jednak teraz nie liczyło się ładne pokonanie tej trasy a jak najszybsze. Pierwszą długość pokonał bez najmniejszych oporów i wydawało mu się, że w całkiem dobrym tempie ją pokonał. Dlatego walczył zaciekle dalej, bo wierzył, że ma zdolność wygrać. I nawet jakiś tam wampir nie będzie wyzywał go na pojedynki pływackie. Drugi dystans udało mu się też pokonać, ale czuł w płucach dziwny uścisk. Miał problemy z nabieraniem powietrza a dodatkowo masy wody starały się wlać mu do gardła przez otwarte usta. Jedynie nogi jeszcze nie odmawiały mu posłuszeństwa, ale tam miał najlepiej rozwinięte mięśnie, więc nie mógł narzekać. I choć wmawiał sobie, że jest zdolny dopłynąć do końca to po kolejnym odbiciu się od ścianki opuściły go wszystkie siły. Zrobił ledwie ponad pół trasy i już nie mógł. Próbował to przezwyciężyć, że to tylko chwilowe. Niestety ciało nie myślało w ten sam sposób i w połowie drogi odpadł z najgłośniejszym wykrzyknięciem cholera, na jakie mógł się teraz pokusić po takim wysiłku.
W tym samym momencie usłyszał z oddali czyjś śmiech. Z początku wydawało mu się, że to ktoś z zewnątrz, jednak to tylko nauczyciel. Czekający przy końcu drogi. Miał ochotę jeszcze raz krzyknąć, jednak powstrzymał się i idąc wzdłuż brzegu, dotarł do mężczyzny.
- No to tego… Wygrał pan wyścig. O dziwo udało się panu – starał się tak dobierać słowa, by nie wspomnieć o swojej porażce. Nie przyznałby się do niej za żadne skarby świata. I może wydawałoby się to teraz dziwne, choć pewnie i takie było dla tych, którzy nie znali chłopaka, ale Cornel uśmiechnął się szeroko i nagle znikąd odzyskał siły do typowego optymizmu, jaki go zawsze otaczał. No ale nie było już ich tak wiele, by przepłynąć dalej choć mały kawałek. – Gratuluję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Nie Lut 16, 2014 9:40 pm

- O dziwo, co... - powtórzył z lekkim rozbawieniem, śledząc uważnie ruchy zbliżającego się do niego chłopaka. Przyglądał się jego sylwetce; jasnym włosom i przyjemnym, harmonijnym rysom twarzy. I im mniejsza odległość ich dzieliła, tym bardziej mu się ten widok podobał. Pozwolił, by zaczęło go powoli ogarniać palące pragnienie krwi - zazwyczaj tłumione i skrywane głęboko, gdzieś w samym środku istoty wampira. Ale teraz już nie musiał się hamować. Nie musiał... i nie chciał. - A zatem... chyba nadszedł czas, bym odebrał swoję nagrodę - stwierdził, uśmiechając się zmysłowo. Tym razem postarał się, żeby nie było mu widać kłów, ale mimo to i tak wypadło to dosyć drapieżnie. Wręcz niebezpiecznie. Oczy wampira pojaśniały nieco żywszym fioletem. Mimowolnie uniósł dłoń i przesunął palcem po swojej dolnej wardze.
Powoli. Kusząco.
Zbliż się do mnie. Nie każ mi czekać zbyt długo, bo zrobię się niecierpliwy. Może nawet się zdenerwuję... a tego byś nie chciał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cornel
Buntownik
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 11/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Nie Lut 16, 2014 11:25 pm

- Ale jak to? Że tak teraz? – spytał szybko Cornel, a w jego głosie dało się słyszeć dość wyraźnie przerażenie. Przecież nie tak to miało być. Nie tak się umawiał z nim. Co robić, co robić. Najlepiej zacząć od odezwania się.Ale nasza umowa nie tyczyła się chyba mnie… Prawda? Ja mówiłem, że przyprowadzę świeżą krew. Przyprowadzę! – do przerażenia dołączyło się zdenerwowanie, gdy przyglądał się nauczycielowi. Jak już nie raz było wspominane, dbał o swoje części ciała bez wyjątków i zaliczała się do nich również krew. A wiadome było, czy wampir zdoła się powstrzymać przed zabiciem go? Był zdecydowanie za młody żeby umierać. Ostrożnie zrobił krok w tył i złapał się bezwiednie za miejsce na szyi, gdzie znajdowała się jego cenna tętnica.
- Dodatkowo nic nie jadłem jeszcze, brak erytrocytów i takie tam… Co się pan tak patrzy? – przełknął głośno ślinę. Dodatkowo pogarszała jego sytuację myśl, że za nim niedaleko znajdował się koniec basenu, co oznaczało również koniec drogi odwrotu. Nie zdążyłby wskoczyć do góry. Dlatego zostały mu tylko i wyłącznie zdolności oratorskie. Których tak właściwie wielkich nie miał. Przywykł do działania, nie mówienia. Toteż nigdy nie myślał nawet by kształcić się w dziedzinach dyplomacji. I wcale całej sytuacji nie zmieniał fakt, że jego rozmówca był wybitnie przystojny, co powodowało, że nie pasował mu na złego człowieka, który mógłby go skrzywdzić. Ot takie puste myślenie skupiające się na wyglądzie. Jedynie ten uśmiech nie współgrał z całością tej opinii. Bo w prezencji mężczyzny nie brakowało niczego. A mówili wszyscy, że kiedyś przez mówienie o czymś, zanim to dokładnie przemyślę, skończy się dla mnie tragicznie. I oto mamy efekty zakładu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Pon Lut 17, 2014 1:13 am

Zbliżał się do niego powoli. Woda poddawała się bez oporów spokojnym, wyważonym ruchom jego ciała. Ale opanowanie wampira było pozorne. Jak maska, którą mógłby nałożyć na twarz w celu ukrycia swoich prawdziwych intencji. W środku - w jego uczuciach i myślach - szalała burza. Wręcz całe tornado. Żądza krwi - raz spuszczona z uwięzi - targała od środka całym jego ciałem i nie było teraz żadnego sposobu na to, by ją okiełznać czy powstrzymać. Mógł jej tylko ulec. I właściwie nie widział przeszkód ku temu, by nie miał tej swojej (nie)małej zachcianki spełnić.
- Nie bój się - powiedział spokojnie, delikatnie ujmując nadgarstki chłopaka i przyciskając całe jego ciało swoim do ściany basenu, więżąc go w ten sposób i uniemożliwiając mu możliwość zarówno ucieczki, jak i jakiekolwiek gwałtowniejszego ruchu. - To nie boli... a ja przecież nie chcę cię skrzywdzić - wymruczał miękko w jego szyję, po czym lekko ją polizał. Tam, gdzie wyczuwał kuszące trzepotanie pulsu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cornel
Buntownik
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 11/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Pon Lut 17, 2014 1:30 am

Cofnął się jeszcze kawałek w tył, widząc zbliżającego się mężczyznę. I o ile jeszcze niedawno narzekał na jego bliskość, to nie potrafił opisać tego, w jaki sposób teraz próbował ją przezwyciężyć. Tu już nie było mowy o jakimkolwiek odstępie. Został po prostu przyciśnięty całym ciałem do ściany za plecami. To mu się zdecydowanie nie podobało i powodowało coś, nad czym zapanować nie potrafił a w tej sytuacji było mu zdecydowanie nie na rękę. Przyspieszał mu puls. Ile razy starał się opanować, tyle razy mu to nie wychodziło. Po prostu nie ten typ człowieka. Mógłby przysiąc, że wtedy dodatkowo dostawał dużego kopa energii i wariował podwójnie.
- Kogo nie boli, tego nie boli – prychnął przerażony i starał się jakoś ratować z tej sytuacji czymkolwiek. Kolejnym faktem będącym z całą pewnością in minus, był dotyk ciała mężczyzny. Zapewne w innej sytuacji i byłby bardzo zadowolony podobnym obrotem sprawy, gdyby nie ta chęć wypicia jego krwi. Cennego dobytku tylu lat. A tu chcą mu ją odebrać jednego wieczoru. Postanowił, że jeszcze raz spróbuje odciągnąć uwagę wampira od swojej szyi, tym razem innym sposobem. – A i z brakiem skrzywdzenia bym nie przesadzał. Jak ja się pokażę z takimi kropkami na szyi? Pomyślał pan? Wszyscy zauważą, a z moją otwartością to nigdy nic nie wiadomo, do kogo dotrze informacja.
Stop! Przestań! Tylko nie przy szyi, nie tam! Przyjemny powiew ciepłego powietrza za sprawą oddechu omiótł szyję Cornela, sprawiając mu tym samym nie lada przyjemność. Można powiedzieć, że miał w prawie wszystkich standardowych miejscach strefy erogenne, co większość ludzi. A szyja należała zdecydowanie do nich. Na dotyk języka zareagował jedynie przygryzieniem wargi, ale to starczyło by jego siły walki opadły prawie do minimum. Jednakowoż próbował wysunąć nadgarstki z uścisku mężczyzny, choć zdawał sobie sprawę ze swoich szans na wygraną. Czyżby powtórka z rozrywki z przed kilku chwil?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Pon Lut 17, 2014 2:01 am

Czując, jak mięśnie chłopaka się napinają, a on sam zaczyna się odrobinę szarpać w jego ramionach, Akira oderwał usta od jego szyi i spojrzał mu spokojnie w oczy. Oczywiście o ile można być spokojnym w sytuacji, gdy wybierasz, czy chcesz kogoś najpierw osuszyć z krwi, czy też może przelecieć. Zwłaszcza jeśli ofiara wyrywa się z twojego uścisku jak zwierzyna złapana w myśliwskie wnyki.
- Wiesz, mówisz bardzo dużo jak na kogoś, kto przegrał zakład - wyszeptał mu zmysłowo prosto w usta. Liznął lekko jego dolną wargę, nieznacznie zwiększając nacisk swojego torsu i podbrzusza na jego ciało. - Rozluźnij się... uspokój... - powiedział niemal niesłyszalnie, po czym rozchylił wargi Cornela niespiesznym, leniwym pocałunkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cornel
Buntownik
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 11/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Pon Lut 17, 2014 2:29 am

Ostatkiem woli powstrzymał się od jakiegokolwiek komentarza. Jednak źle wybrał moment by pozbywać się krańcowych pokładów energii odpowiedzialnej za bycie asertywnym i utrzymywaniem swoich odruchów w ryzach przyzwoitości. Westchnął. Tak, najzwyczajniej w świecie z jego ust wydobyło się ciche westchnięcie, gdy mężczyzna naparł na ciało chłopaka mocniej. Nie powinien był tego robić. Zdecydowanie to był zły ruch, jeśli nie chciał doprowadzić chłopaka do stanu przyjemności. W co zapewne wypadało wątpić, ale jako nauczyciela chyba obowiązywały go jakieś przepisy. Zapewne tak samo jak w sprawach gryzienia uczniów. Właśnie miał pokaz próbki jego umiejętności. I łatwo było mówić by miał się rozluźnić. To nie on był w tej, mimo wszystko, gorszej sytuacji.
Lecz to, co zrobił mężczyzna na koniec wybiło go z rytmu. Czym innym była kwestia opróżnienia z krwi niczym puszki z napojem, a czym innym ten pocałunek. Zupełnie niespodziewany chwilowy zwrot sytuacji zbił Cornela z tropu, ale nie przeszkodziło mu to w poddaniu swojej woli napastnikowi i próbie oddania pocałunku. Jeśli wampir miał dziwne fetysze odnośnie swoich kochanków to wystarczyło powiedzieć, że mają oni być przerażeni czy pełni adrenaliny. Naprawdę dało się to zrobić bez tych wszystkich ceregieli związanych z próbą przerażenia młodszego. Nawet przestał wyrywać się z tego uścisku. Jeszcze doigrasz się wampirku, niech tylko będę miał okazję – taka myśl przemknęła przez umysł chłopaka, gdy miał chwilę wytchnienia. Ale to dopiero za jakiś czas. Nie teraz. Teraz robiło mu się zbyt przyjemnie. Dodatkowo ciekawiło go to spojrzenie, które miał wręcz przed nosem. Barwa oczu i ta przenikliwość. Będzie musiał dowiedzieć się więcej o ich kolorze, bo raczej nikt normalny nie posiadał takiego odcieniu.
Jednak tym razem zajmie się ustami mężczyzny przed sobą. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy nadarzy się ponownie okazja na spróbowanie czegoś równie przyjemnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Pon Lut 17, 2014 3:08 pm

Niespiesznie, lecz stanowczo pogłębiał pocałunek. Napierając ustami na wargi Cornela, zmusił go w końcu do tego, by ten mu uległ i je rozchylił. Usatysfakcjonowany przynajmniej w ten jeden sposób, pozwolił, by ich języki splotły się ze sobą w rozkosznym tańcu. Jednocześnie, korzystając z tego, że chłopak jest zaabsorbowany pocałunkiem, nieznacznie rozchylił kolanem jego uda i naparł odrobinę mocniej na jego męskość, opiętą wilgotnym materiałem bokserek. Zaczął ją stymulować, lekko się o nią ocierając i dbając w ten sposób o to, by jasnowłosy nie miał ochoty przerywać łączącego ich, namiętnego pocałunku. I chyba robił to dobrze, bo uczeń w międzyczasie przestał się szarpać, bezwolnie poddając się jego pieszczotom. Wampir był jednak ostrożny i na razie nie zamierzał puszczać jego dłoni czy nawet luzować uścisku. Przyjemność przyjemnością, ale nie wiedział przecież, co tkwi w głowie chłopaka. Czy przypadkiem mu się nie odwidzi i nie najdzie go chęć na ucieczkę.
A przecież tego by Akira nie chciał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cornel
Buntownik
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 11/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Wto Lut 18, 2014 1:00 am

Miał dziwne wrażenie, jakby woda nagle podniosła swoją temperaturę co najmniej o kilka stopni. A może to po prostu oni byli tak rozgrzani, że nic nie potrafiło ich ochłodzić w tamtym momencie. Bezwładnie poddał się nauczycielowi dość szybko, co oznaczało wyparowanie jakichkolwiek zdrowych zmysłów, jednak nie równało się z zupełnym brakiem własnej inicjatywy. Choć ilekroć starał się wczuć w pocałunek, bezwiednie próbował unieść dłonie do góry, na ciało mężczyzny i zawsze wtedy wracała mu świadomość, że tak naprawdę nie miał wiele do gadania, co mu się stanowczo nie podobało. Ale co innego mógł robić przy tak pięknym okazie obok? Od czasu do czasu wyrywał się z ust chłopaka cichy jęk spowodowany bardzo przyjemnymi ruchami nauczyciela w okolicach krocza. Nie wiedział, czy powinien się cieszyć z tego, że miał dość luźne szorty, czy też raczej żałować, jednak tak czy siak mężczyzna mógł poczuć dość duże podniecenie chłopaka jego aktualnymi poczynaniami. Także, co z pewnością nie spodobałoby się za bardzo Cornelowi, gdyby tylko był w pełni świadomy swoich czynów, pod wpływem wielu przyjemnych czynników uniósł głowę delikatnie do góry, odsłaniając tym samym nagą szyję. Oczami jednak cały czas wodził po twarzy mężczyzny, próbując dostrzec na niej, co tak naprawdę czuł. Czy było mu równie przyjemnie, czy jednak robił to dla spełnienia swojej żądzy i niczego więcej. Jednak niczego takiego nie umiał stwierdzić. Możliwe, że to z powodu rozkojarzenia. Albo zbyt kamiennej twarzy nauczyciela. A może obie rzeczy na raz. Tego nie mógł wiedzieć w tej chwili chłopak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Sro Lut 19, 2014 12:19 am

Uśmiechnął się lekko, widząc ten drobny, subtelny gest. Uniesienie głowy i odsłonięcie nagiej szyi. Tak mało i dużo zarazem. Małe, słodkie przyzwolenie. To było... urocze. Nawet bardzo. I szalenie mu się podobało. Podobnie jak gładka skóra jasnowłosego, pod którą wampir doskonale widział każdą, najmniejszą nawet żyłkę i tętnicę. Jak całe to dobrze zbudowane, ale wciąż chłopięce ciało, które trzymał mocno w swoich ramionach. Mocno... ale czy naprawdę musiało to być aż tak mocno? Cornel i tak nie miał gdzie mu uciec, chyba że nagle nauczyłby się latać. Ale teraz chyba nawet nie chciał mu zwiać. Już nie chciał. Akira puścił jedną dłoń ucznia i odsunął się od niego odrobinę, nieznacznie zmniejszając nacisk swojego uda na jego męskość, za to niemal od razu zaciskając palce wolnej ręki na owym - bardzo już pobudzonym i pulsującym, czuł to wyraźnie - miejscu. Długą, długą chwilę pieścił owo miejsce przez wilgotny  materiał kąpielówek, jednocześnie zsuwając się ustami na szyję chłopaka i obdarzając ją czułymi, delikatnymi pocałunkami. Niespiesznie. Całował, lekko lizał i ssał. I kiedy wyczuł, że może sobie na to pozwolić - kiedy miał stuprocentową pewność, że jego ofiara jest już myślami bardzo, bardzo daleko od wcześniejszego niebezpieczeństwa - bez ostrzeżenia wgryzł się i (najmniej boleśnie, jak tylko było to możliwe) przebił kłami tę miękką, ciepłą skórę, która tak go kusiła. Ludzką skórę. Spomiędzy warg Akiry wyrwał się cichy jęk, gdy poczuł na języku i w gardle pierwszy łyk życiodajnego płynu. I kolejny. Och. I jeszcze następny. Czysta, skondensowana rozkosz. Ale wciąż był ostrożny. Pił małymi, powolnymi łykami, nie chcąc przerazić jasnowłosego nagłą utratą znacznej ilości krwi. Prawdę mówiąc, nie był też dzisiaj przesadnie głodny - kilka dni temu pożywił się na tyle obficie, wysysając ze swojej ofiary wszystko, aż do ostatniej kropli, że targający nim obecnie głód krwi był zaledwie dalekim echem pragnienia, które zdarzało mu się czasem odczuwać.  A wszystko to, co robił teraz... to była tylko część zabawy. I prawowite odebranie swojej nagrody. Wampir przymknął z lubością powieki, nie rozmyślając o niczym i skupiając się już tylko na dwóch czynnościach - ssaniu krwi Cornela oraz pieszczeniu jego penisa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cornel
Buntownik
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 11/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Sro Lut 19, 2014 1:22 am

Ucieczka chwilowo była jedną z ostatnich myśli, jakie mogły przyjść mu teraz do głowy. Dalej znajdował się tylko zbliżający się egzamin czy strach, że zostawił czajnik na gazie. Już prędzej obawiał się w tym momencie, że ktoś ich dojrzy w tej – jakby nie patrzeć – niecodziennej sytuacji i doniesie instancjom wyższym, co z pewnością nie przyniosłoby żadnemu z nich potrzebnej sławy. Niby nie słyszało się o podobnych nagłośnionych przypadkach w szkole na wyspie, jednak kiedyś musiał być ten pierwszy raz, a nie warto było przyciągać na siłę nieszczęścia. Mimo to skupiał się na dotyku, nie myśleniu. To drugie może robić w każdej chwili, teraz mógł je po prostu sobie odpuścić. Od czasu do czasu każdy potrzebował chwili urlopu, nawet mózg Cornela tego wymagał. A jeśli zbyt długo go nie otrzymywał, to sprawiał chłopakowi nie lada problemów.
Znajdował się już z kilkoma chłopakami w podobnych sytuacjach, ale nigdy nie zdarzyło mu się pływać w tym samym czasie w basenie. Jak już było wspominane, we wszystkim należy przeżyć swoje pierwsze razy bez względu na to, ile by się ich w życiu nie miało. A dodatkowo nauczyciel. Chyba tylko przez wzgląd na wygląd nie przejmował się ani trochę faktem, że miał przed sobą kogoś z grona pedagogicznego, kto powinien wskazywać mu dobry przykład. Czyżby dzisiaj odbywała się jedna z takowych lekcji? Przez dotyk mężczyzny odczuwał niewyobrażalną rozkosz i nawet nie poczuł, gdy miał wolną jedną z dłoni. Tak bardzo czuł się w tamtym momencie rozkojarzony, że nie pojmował tak prostych faktów. Jęknął cicho, czując błądzącą dłoń po kroczu. Jednak trudno było stwierdzić czy to przez te, czy może przez pieszczoty na szyi wydał głośniejszy odgłos. Efekt został osiągnięty.
I wtedy poczuł coś, czego w zupełności się nie spodziewał. Nie w tamtej chwili. Akurat unosił wolną rękę do góry, by położyć ją na ramieniu mężczyzny, jednak zamiast delikatnego ułożenia to pod wpływem ugryzienia odrobinę mocniej zacisnęła się w tym miejscu. Płytki, szybki oddech nie pozwolił mu już nawet na próbę zaciągnięcia się powietrzem. Tylko czemu nawet się nie szarpał? Czemu nie starał się jakoś temu przeciwdziałać, skoro na granicach świadomości chłopaka pojawiła się myśl, że to coś na co się zdecydowanie nie zgodził wcześniej? Bo to przyjemne? Miłe? Ani trochę gorzej nie poczuł się przez utratę krwi. Czyżby wampir tylko się z nim zabawił i nawet nie ruszył jego krwi a jedynie nadgryzł mu skórę? Wydawało mu się to odrobinę nierealne, by tak długo potrafił się powstrzymywać. Aż w tym momencie poczuł lekkie ssanie w miejscu ugryzienia.
Z ramienia mężczyzny dłoń powędrowała na bok ciała, błądząc po torsie, próbując go poznać. Niestety woda nie odzwierciedlała dokładnie wszystkich szczegółów, jednak co najważniejsze dało się wyczuć. A zazdrościł mężczyźnie w tym wieku tak dobrze zadbanej sylwetki. Dopisał to do listy swoich postanowień na przyszłość. Nie będzie otyłym prosiakiem, który ledwo co potrafi się przemieszczać.
Tylko proszę nie zabijaj tu, nie rób krzywdy swojemu uczniowi. Jestem za młody by umierać! To była nadrzędna dewiza chłopaka na teraz. W końcu nie przeżył jeszcze nawet połowy swojego zaplanowanego życia. Tyle miejsc nie zwiedził. Starał się mimo to za wiele nie ruszać szyją, by przypadkiem nie rozorać jej bardziej niż te dwie rany, które zapewne pozostaną. Za to będzie mu coś winien nauczyciel, zdecydowanie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Czw Lut 20, 2014 6:33 am

Upił zaledwie kilka łyków jego krwi. No, może kilkanaście. Dostatecznie wiele, by czuć zadowolenie po tym niewielkim posiłku, ale wciąż za mało, by jego uczeń osłabł albo zemdlał. Kiedy uznał, że już starczy, po prostu oderwał się niespiesznie od jego szyi i przyjrzał uważnie dwóm małym rankom, pozostawionym tam przez długie, ostre kły. Podobał mu się ten widok. Był jak oznaczenie. I wyróżniał się na ciele znacznie bardziej niż zwyczajne malinki.
Patrzcie wszyscy. Patrzcie i zazdrośćcie mi. Miałem go. Na tyle sposobów, na ile wam nawet by się nie śniło.
Uśmiechając się zmysłowo, wampir delikatnie polizał opuchnięty ślad po ukąszeniu, po czym, jak gdyby nigdy nic, wrócił do przerwanych wcześniej przez karmienie pieszczot szyi jasnowłosego. Skoro już się napił i odebrał w ten sposób należną sobie nagrodę, mógł bez dłuższego zwlekania przejść do robienia chłopakowi... ciekawszych rzeczy. Bo zabawa, rzecz jasna, dopiero zaczęła się rozkręcać.
- Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko - wymruczał w szyję Cornela, zaciskając mocno palce na górnej części jego kąpielówek. Jedno szarpnięcie i już było po wszystkim. Wampir odrzucił gdzieś na bok porwany strzęp materiału, po czym bez najmniejszego skrępowania przyjrzał się (cóż, całkiem sporej) erekcji chłopaka. I to, co zobaczył, bardzo mu się spodobało. Na tyle, że bez dłuższej zwłoki wrócił do intensywnych, drażniących pieszczot tej (och, tak rozkosznie pobudzonej) części ciała. Miał teraz o wiele łatwiej, gdy już nie była niczym przysłonięta. Mógł bez problemu pieścić najwrażliwsze miejsca; pocierać palcami główkę i poruszać dłonią wzdłuż trzonu. Akira miał w tym sporą wprawę. Wiedział, gdzie dotknąć, by chłopakowi było jak najprzyjemniej. I starał się robić wszystko w dokładnie taki sposób, by uczeń zaczął wić się z rozkoszy w jego ramionach. Chciał to zobaczyć. Chciał zobaczyć jego pragnienie. Żądzę płonącą w tych pięknych, błękitnych tęczówkach. Bawił się tak długą, długą chwilę, to wzmagając intensywność pieszczot, to ją zmniejszając, po czym, czując, jak penis jego kochanka zaczyna twardnieć jeszcze bardziej, co sugerowałoby chęć dojścia, zaprzestał gwałtownie tego, co właśnie robił. Nie mogąc powstrzymać lekkiego uśmieszku, który uparcie cisnął mu się na usta, przesunął dłonią w górę, wzdłuż torsu Cornela i zaczął niespiesznie pieścić jego sutki. Pocierał je i lekko podszczypywał, z premedytacją ignorując pozostałe części jego ciała.
Tak cholernie pociągającego ciała.
- Byłeś wcześniej taki rozmowny, Adlar - wyszeptał mu na ucho, po czym lekko je przygryzł i zaczął ssać wrażliwy płatek. Jednocześnie uszczypnął go trochę mocniej w lewy sutek. - Czemu milczysz? Powiedz, co chcesz, abym ci zrobił. Pozwalam ci. - Wampir zaśmiał się miękko, owiewając szyję ucznia ciepłym oddechem. - Jestem dzisiaj miły, więc możesz prosić mnie o co zechcesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cornel
Buntownik
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 11/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Sob Lut 22, 2014 9:05 am

Choć przez narastające podniecenie nie czuł się ani trochę pozbawiony sił, to gdzieś w głębi czuł, że czegoś mu brakowało. W końcu była to tylko odrobina tego, co mógł zabrać nauczyciel. Zdziwił się zatem, gdy po tak krótkim czasie mężczyzna odczepił się od niego, owijając szyję salwami ciepłego powietrza, które pojawiało się podczas wydechów. Ale nie był to czas na rozmyślanie czy może to tylko przerwa przed resztą.
Na stwierdzenie mężczyzny, zrobił pytające spojrzenie w jego stronę, które jednak nie trwało zbyt długo. Szybko dowiedział się, co miał na myśli. Chciał krzyknąć by tego nie robił, stanowczo zaprotestować, by zostawił go w spokoju. Ale nie, ciało zupełnie odmówiło mu posłuszeństwa, w pełni ulegając dotykowi nieznajomego. W końcu poznał go zaledwie chwilę temu, więc niewiele mógł o nim do tej pory powiedzieć. Krótszą czy dłuższą – w obu wypadkach chwilę, podczas której dowiedział się, że wampir był niezwykle wytrzymały i pewny siebie, a jednocześnie ostrożny i cudowny jako kochanek. Jak na potwierdzenie ostatniego poczuł wystarczająco dobrze dłoń zajmującą się teraz bez żadnych przeszkód członkiem chłopaka. Tyle że te przyjemności nie były zwykłe a jedyne w swoim rodzaju. Składało się na to miejsce, osoby i technika. A tej ostatniej z całą pewnością nie brakowało starszemu mężczyźnie. W miarę zwiększania intensywności ruchów wydawał z siebie coraz to śmielsze jęki, zaciskając palce nieskrępowanej ręki na jego torsie. To było niesamowite, jak jedna dłoń potrafiła doskonale doprowadzić go do tak wielkiej przyjemności w zaledwie kilka minut. Ani przez chwilę w jego myślach nie gościła myśl o ugryzieniu z przed chwili jako czymś złym. Liczyło się tylko i wyłącznie teraz.
Gdyby kolor tęczówek u człowieka mógł się naprawdę zmieniać, to zdecydowanie wampir był tego świadkiem. A jeśli nie, to kolory dookoła wybrały akuratni moment by przy dobraniu odpowiedniego oświetlenia i kąta padania światła pozwolić tęczówką chłopaka przybrać ciemniejszy odcień. Poirytowanie, jakie go ogarnęło, miało prawie taką samą wagę, niczym utrzymujące się cały czas podniecenie. Żeby tylko było to w tej chwili możliwe i nie wiązałoby się z różnymi nieprzyjemnymi konsekwencjami, to zabiłby nauczyciela w jednej chwili. Bez mrugnięcia okiem. Co chwilę przymykał oczy z zadowolenia i przysunął się jak najbliżej się dało w kierunku mężczyzny.
- Sko… sko… Skoro! – zakończył próby wypowiedzenia jednego wyrazu z powodzeniem i zrobił najgłębszy z możliwych wdechów, spoglądając na rozmówcę –Skoro mogę prosić o wszystko… Idź do kuchni i zrób mi coś do jedzenia. Najlepiej jajecznicę na boczku i ze szczypiorkiem… kochany – to kończąc, uśmiechnął się jak najbardziej słodko potrafił w kierunku mężczyzny i tym razem to on zjechał dłonią w dół, do linii bokserek. Niepewnymi ruchami masował przez nie męskość drugiej osoby. Po chwili robił wręcz to samo, tylko że ręka wylądowała już pod uciążliwą bielizną. - I nie odsuwaj się jednocześnie na krok, bo mi tu chłodno zaczyna się robić w wodzie – myślenie chłopaka czasami i jego samego doprowadzało do konsternacji. W najmniej odpowiednich momentach miał najdziwniejsze myśli. Ot przykład powyżej.
Dość ostrożnie i z pewnym lękiem dotarł do ust mężczyzny i delikatnie musnął je swoimi. Żałował dwóch rzeczy. Że miał przed sobą nauczyciela i jednocześnie starszą osobę, choć jeśli mowa o wieku u wampirów to pewnie nijak się miało. Pociągał go. Przynajmniej fizycznie. Ale kto by szukał różnic między psychiką a fizyką w takim momencie. Czemu nie stwierdzić, że to może być coś więcej. Zaczynało być jednym słowem źle. Nastolatkowi hormony uderzyły do łba niczym szesnastoletniej dziewicy. Dobrze, że nie tyczyła się go żadna z tych rzeczy.
Przy okazji starał się odrobinę ruszać zablokowaną nadal dłonią. Może wreszcie udałoby mu się ją oswobodzić. O wiele łatwiej by było żyć, a nie ciągle w potrzasku jakby był ofiarą wampira i zdanym tylko na jego łaskę. Choć może tak było. Może naprawdę nie miał nic do powiedzenia i powinien po prostu być grzecznym i posłusznym. Za chwilę zapewne się dowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akira
Nauczyciel
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 06/02/2014

PisanieTemat: Re: Basen   Sob Lut 22, 2014 11:42 am

Bardziej to wyczuł niż usłyszał. Dyskretną, acz drażniącą obecność na basenowych trybunach, która doszła do wampira po zapachu ludzkiej krwi i miękkich, cichych głosach, wymieniających między sobą jakieś zdawkowe uwagi. Dlatego też nauczyciel nawet nie słuchał za bardzo słów Cornela ani też nie zwracał uwagi na to, co uczeń robi. Z jego ust wyrwało się za to głośne przekleństwo.
- Kurwa. - Bez większych subtelności objął mocno jasnowłosego chłopaka w pasie i teleportował się z nim do szatni. Może i mogliby się po prostu w tym pieprzonym basenie od siebie oderwać i udawać, że tylko pływają i nie robią absolutnie niczego złego, ale Cornel... Cornel nie miał przecież na sobie kąpielówek, które wampir oczywiście raczył rozedrzeć wcześniej na strzępy i rzucić cholera wie gdzie. W tej chwili odrobinę tego żałował. Ale tylko trochę. Bardziej był zły na siebie, że w ogóle zaczął robić z kimś te rzeczy w miejscu tak do tego nieodpowiednim jak basen. I z tego wkurwienia aż mu przeszła ochota na cokolwiek.
Niemniej wciąż trzymał jasnowłosego w swoich ramionach, przyciskając go mocno do swojego ciała. Jakoś tak nie mógł zostawić go teraz bez słowa. Może i był skurwielem, ale umiał zadbać o swoje ofiary. Zadbać w szczególności o to, by te o nim zbyt szybko nie zapomniały. Ani o nim, ani o namiętności, którą tak łatwo potrafił dać. Ale i odebrać.
- Wygląda na to, że nie jest to dla nas odpowiednie miejsce ani czas - powiedział cicho, muskając szyję Cornela swoim ciepłym oddechem. - Ale nie łudź się, że to nasze ostatnie spotkanie... tego rodzaju - dodał, po czym pocałował go. Krótko, ale głęboko i namiętnie, skutecznie uniemożliwiając mu powiedzenie choćby słowa i przekazując tym niewerbalny, ale wciąż bardzo stanowczy komunikat.
Pożądam cię. Jesteś moją ofiarą, czy ci się to podoba, czy nie. Chcę cię spętać i zniewolić słodyczą tej rozkosznej pułapki. Nawet nie waż się o mnie zapomnieć, bo gorzko tego pożałujesz, kiedy wrócę, by odebrać resztę swojej nagrody.
A potem wampir odsunął się gwałtownie, nie obdarzając chłopaka nawet jednym spojrzeniem i bezszelestnie zniknął z szatni.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Basen   

Powrót do góry Go down
 
Basen
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Basen i leżaki
» Basen
» Basen [SW]
» Basen "Tanoshi"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 ::  :: Sala Gimnastyczna-
Skocz do: